Szef brytyjskiego MSZ wzywa swych rodaków do wyjazdu z Sudanu Południowego

Minister spraw zagranicznych Wielkiej Brytanii William Hague wezwał w niedzielę swych rodaków do opuszczenia Sudanu Południowego, który znalazł się na krawędzi wojny domowej. Jednocześnie zaapelował on do władz w Dżubie o polityczne rozwiązanie konfliktu.

Rzecznik rządu w Londynie poinformował, że w poniedziałek do stolicy Sudanu Południowego odleci trzeci w ostatnich dniach samolot, który zabierze przebywających tam jeszcze Brytyjczyków. Dodał, że brytyjskie władze nie planują wysłania do Dżuby kolejnej maszyny.

Reklama

W Sudanie Południowym wybuchły w ostatnim czasie nowe niepokoje. Po utrzymujących się kilka miesięcy napięciach wywołanych zdymisjonowaniem w lipcu przez prezydenta Salvę Kiira Mayardita wiceprezydenta Rieka Machara, tydzień temu w pobliżu stolicy wybuchły walki. Według Kiira, w najnowszych incydentach stroną atakującą były oddziały wierne Macharowi.

W starciach między rywalizującymi frakcjami armii zginęło co najmniej 500 osób, a 800 zostało rannych. Od 15 tys. do 20 tys. osób schroniło się w bazach ONZ w Dżubie.

Unia Afrykańska wysłała do Dżuby misję pokojową, złożoną z kilku ministrów państw Afryki Wschodniej. Według ONZ, obecnie istnieje "ekstremalnie wysokie" ryzyko wybuchu w Sudanie Południowym konfliktu etnicznego.

Liczący 11 mln mieszkańców kraj, który w 2011 roku uzyskał niepodległość, jest bardzo zróżnicowany etnicznie, jednocześnie bardzo zasobny w ropę naftową.

Dowiedz się więcej na temat: Sudan Południowy

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy