Szef IPN Ukrainy oskarża Polskę o łamanie ustaleń

Prezes ukraińskiego IPN Wołodymyr Wiatrowycz oskarżył Polskę o łamanie ustaleń w sprawie legalizacji miejsc pamięci narodowej i dialogu na rzecz uregulowania wzajemnych sporów historycznych. Według wiceprezesa polskiego IPN prof. Krzysztofa Szwagrzyka zakaz poszukiwania szczątków polskich ofiar szkodzi wszystkim, ale najbardziej samej Ukrainie.

"Rozmowy ze stroną polską o legalizacji polskich i ukraińskich upamiętnień, które powstały w dwóch krajach niezgodnie z prawem, trwały co najmniej od 2014 roku. Póki uzgadnianie były sposoby ich legalizacji (my proponowaliśmy 'wszystko na wszystko') ustaliliśmy, że nie będziemy ruszać istniejących pomników. Ale na polskim terytorium te ustalenia zostały zlekceważone" - napisał w poniedziałek wieczorem na Facebooku.  

Brak reakcji polskich władz na akty wandalizmu

Reklama

Według Wiatrowycza w Polsce w latach 2014-2017 zdewastowanych zostało 15 miejsc ukraińskiej pamięci narodowej, w tym grobów, co nie spotkało się z reakcją polskich władz. 

"Tymczasem w 2017 roku na Ukrainie doszło do czterech aktów wandalizmu na polskich pomnikach. Wszystkie one zostały potępione zarówno przez przedstawicieli władz, jak i sił społeczno-politycznych (łącznie z nacjonalistycznymi). Wszystkie te cztery miejsca (wraz z nielegalnymi) zostały odnowione wysiłkiem strony ukraińskiej" - czytamy.  

Prezes ukraińskiego IPN oświadczył, że strona polska nie reagowała na postulaty strony ukraińskiej, która domagała się odnowienia swoich miejsc pamięci narodowej w Polsce. Zaznaczył przy tym, że przed 70. rocznicą akcji "Wisła", operacji wysiedlenia ludności ukraińskiej z południowo-wschodniej Polski na tzw. Ziemie Odzyskane, został zniszczony ukraiński pomnik na cmentarzu w Hruszowicach na Podkarpaciu. 

"Ten akt wandalizmu - w tym wobec ukraińskiego godła państwowego - pochwaliły w swoich oświadczeniach polskie Ministerstwo Kultury i Instytut Pamięci Narodowej" - stwierdził. Wiatrowycz napisał, że w odpowiedzi na wydarzenia w Hruszowicach strona ukraińska zamroziła legalizację polskich miejsc pamięci oraz prowadzonych przez Polskę prac poszukiwawczych na Ukrainie. 

Ukraińcy zaczęli także domagać się odnowienia pomnika w Hruszowicach, na co Polacy - według szefa ukraińskiego IPN - odpowiadali, że jest to niemożliwe "ze względu na jego nielegalny status i duży oddźwięk społeczny" sprawy.  

Kolejnym etapem rozmów ukraińsko-polskich - kontynuuje Wiatrowycz - było przeniesienie ich na szczebel Komitetu Konsultacyjnego przy prezydentach obu krajów. Jak relacjonuje, zapadły tam ustalenia o odnowieniu zniszczonych ukraińskich pomników w Polsce i wznowieniu procesów legalizacji polskich pomników i prac poszukiwawczo-ekshumacyjnych na Ukrainie.  

"Następnego dnia do Polski nie zostaje wpuszczony sekretarz (ukraińskiej - PAP) Państwowej Komisji Międzyresortowej ds. Upamiętnień (Swiatosław Szeremeta - PAP), który zostaje ogłoszony persona non grata na całym terytorium Unii Europejskiej" - czytamy.  

Wiatrowycz przypomina także grudniowe spotkanie prezydentów Andrzeja Dudy i Petra Poroszenki w Charkowie, na którym ustalono, że rozmowy o upamiętnieniach prowadzone będą na szczeblu wicepremierów obu państw. 

"Kilka tygodni później polskich parlament uchwala zmiany do ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej, wprowadzając odpowiedzialność karną za wyrażanie pozytywnych opinii na temat części ukraińskiej historii" - podkreśla.  

W ubiegłym tygodniu w Warszawie doszło do rozmów wicepremierów Piotra Glińskiego i Pawła Rozenki, którzy razem pracują nad rozwiązaniem kwestii spornych we wzajemnych relacjach historycznych. Prezes IPN Ukrainy poinformował, że strona ukraińska przyjechała na nie m.in. z dodatkowym postulatem zmiany ustawy o IPN, która - jak zaznacza - nie tylko wstrzymuje dialog historyków, ale i stanowi zagrożenia dla praw Ukraińców w Polsce.  

"Naiwne zdziwienie ze strony Polski"

"W wyniku polskich inicjatyw znaleźliśmy się - w porównaniu z ubiegłym rokiem - trzy poziomy niżej niż wcześniej. Z polskiej strony słychać jednak 'naiwne' zdziwienie: 'dlaczego nie udało się porozumieć na temat odnowienia miejsc pamięci i wznowienia prac poszukiwawczo-ekshumacyjnych'" - napisał Wiatrowycz. 

"Decydując się na rozmowy (z Polską - PAP), mamy przed sobą dwa zadania: rozwiązać problem i zachować normalne stosunki z interlokutorem. Wygląda na to, że żadne z tych zadań nie jest ważne dla tych, którzy siedzą naprzeciwko nas za stołem negocjacyjnym" - podsumował szef ukraińskiego IPN. 

Jak podkreślił wiceprezes polskiego IPN prof. Krzysztof Szwagrzyk w rozmowie z portalem wpolityce.pl, zakaz poszukiwań i ekshumacji szczątków polskich ofiar na Ukrainie "szkodzi nam wszystkim, ale najbardziej szkodzi samej Ukrainie, jedynemu państwu w Europie, które zakazuje nam prowadzenia prac poszukiwawczych". 

"My nie mówimy o upamiętnianiu, nie mówimy w tej chwili o budowach pomników. Mówimy jedynie o ludzkim niezbywalnym prawie do poszukiwania szczątków swoich bliskich" - powiedział. 

Według prof. Szwagrzyka Ukraina, która protestuje przeciwko znowelizowanej ustawie o IPN, "przemilczała, że to samo zrobiła w odniesieniu do ukraińskiej ustawy o ochronie bojowników OUN-UPA ponad rok temu". 

"Polska strona wtedy nie protestowała. Nie podejmowała żadnych kroków, które miały blokować po stronie ukraińskiej badania i poszukiwania. To w ogóle nie do pomyślenia" - stwierdził. 

Z Kijowa Jarosław Junko

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje