Szef MSZ Niemiec: Możliwy jest podział w obozie Putina

Minister spraw zagranicznych Niemiec Frank-Walter Steinmeier uważa, że szok wywołany śmiercią opozycyjnego polityka Borysa Niemcowa może doprowadzić do polaryzacji w obozie zwolenników prezydenta Władimira Putina na siły umiarkowane i prawicowych nacjonalistów.

W wywiadzie dla telewizji publicznej ZDF w niedzielę wieczorem Steinmeier powiedział, że niezgodna z prawem międzynarodowym aneksja Krymu "zaostrzyła apetyt" sił nacjonalistycznych i prawicowo-nacjonalistycznych w Rosji. 

Reklama

"Jestem pewien, że wielu z nich uważa porozumienia z Mińska i zawieszenie broni za przedwczesne. Chcieliby kontynuować działania, chcieliby, aby separatyści opanowali dalsze tereny" - zaznaczył szef niemieckiej dyplomacji.

Jego zdaniem w najbliższym czasie nie dojdzie do wzrostu znaczenia opozycji w Rosji. "Mogę sobie jednak wyobrazić, że wśród sił wiernych Putinowi dojdzie do rozdźwięku pomiędzy siłami raczej umiarkowanymi a siłami nacjonalistycznymi" - powiedział.

"W Rosji panuje strach"

Steinmeier nie odpowiedział na pytanie, czy wierzy w to, że Putin chce wyjaśnić wszystkie okoliczności zbrodni. Zauważył, że "wściekłość i żal" z powodu tej zbrodni panują nie tylko za granicą, lecz także w Rosji, o czym świadczą masowe demonstracje. "Uważam, że także w Rosji panuje strach, iż długi cień konfliktu na Ukrainie odbije się na społeczeństwie rosyjskim" - ocenił Steinmeier. Jak dodał, z tego powodu w Rosji istnieje potrzeba potraktowania tej śmierci "inaczej, bardziej przejrzyście niż wcześniejsze podobne przypadki".

Steinmeier zastrzegł, że porozumienie wynegocjowane w Mińsku 12 lutego przez przywódców Niemiec, Francji, Rosji i Ukrainy nie jest przełomem. "Podpisy pod tekstem umowy nie zmieniają jeszcze rzeczywistości. Chcemy widzieć czyny" - podkreślił. Jak dodał, cieszy się z tego, iż wycofywanie ciężkiej broni rozpoczęło się po obu stronach. "Nie oznacza to, że możemy mówić o stabilnym rozejmie. Sytuacja jest nadal niepewna" - zastrzegł. 

Steinmeier należał do najbliższych współpracowników kanclerza Gerharda Schroedera, kierującego niemieckim rządem w latach 1998-2005. Realizował wówczas politykę wciągania Rosji do współpracy z Zachodem, oferując jej pomoc w modernizacji kraju. Po objęciu stanowiska szefa MSZ w grudniu 2013 roku zrewidował istotnie swoje stanowisko wobec Moskwy. 

55-letni Niemcow, jeden z liderów opozycji demokratycznej w Rosji, został zastrzelony w centrum Moskwy w piątek. Polityk został trafiony czterema pociskami. Strzelano do niego w plecy.

Z Berlina Jacek Lepiarz

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy