Szef PE: Włochy nie są aktywne w UE, więc nie powinny narzekać

Przewodniczący Parlamentu Europejskiego Antonio Tajani powiedział, że we Włoszech nie powinno się “narzekać" na silną pozycję kanclerz Niemiec Angeli Merkel w Unii Europejskiej, skoro - jak stwierdził - Włochy są nieobecne na tym forum.

"Nie należy narzekać na to, że Merkel jest tak silna w Europie, skoro Włoch w niej nie ma" - stwierdził Tajani, polityk włoskiej centroprawicy w rozmowie z agencją prasową Ansa.

"Nie mówię tego - zastrzegł - by polemizować z (premierem Włoch Paolo) Gentilonim czy z (liderem centrolewicy Matteo) Renzim".

Reklama

"Chcę powiedzieć, że cały system kraju powinien być bardziej obecny; potrzeba więcej Włoch w Europie" - stwierdził szef PE w piątek podczas wizyty w Berlinie.

Ansa odnotowuje, że Tajani zauważył: "Mówią, że jestem proniemiecki". "W Niemczech mają wizję, realizują cele, potrafią bronić swoich interesów"- dodał.

Odnosząc się do Włoch ocenił: "My nie liczymy się w Brukseli, bo nas nie ma. Kiedy Włosi zaczynają działać, rezultaty są".

Zdaniem Tajaniego "Merkel wie wszystko. Zna włoską ordynację wyborczą lepiej niż my".

Przewodniczący Bundestagu Wolfgang Schaeuble "jest szczegółowo poinformowany o wynikach wyborów na Sycylii" - powiedział Tajani przywołując niedawne wybory władz tego regionu.

"Gdy rozmawia się z włoskim politykiem, nie jest tak dobrze poinformowany na temat wyborów regionalnych w Niemczech"- zauważył.

Włoscy politycy w ocenie przewodniczącego Parlamentu Europejskiego są zbyt krótkowzroczni i skoncentrowani na lokalnych wydarzeniach w swoim kraju.

"Potrzebna jest szersza wizja, w przeciwnym razie nie liczysz się na arenie międzynarodowej" - ostrzegł szef PE.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje