​Szefowa MSW Bułgarii: Sygnał o przygotowaniach do aktu terrorystycznego

Bułgarska wicepremier i szefowa MSW w stanie dymisji Rumiana Byczwarowa poinformowała w poniedziałek o otrzymanym przez władze sygnale o przygotowywanym akcie terrorystycznym w Bułgarii.

"Sygnał nadszedł drogą dyplomatyczną" - dodała. Według minister namierzono trzy - cztery osoby związane z tymi przygotowaniami i sprawdzono ich dokumenty. Ludzi tych nie aresztowano, ale zostaną wydaleni z Bułgarii. Byczwarowa dodała, że przygotowania rozpoczęły się po zajściach w ośrodku dla migrantów w Charmanli 24 i 25 listopada, kiedy policja stłumiła tam bunt afgańskich migrantów.

Reklama

Później centrum prasowe MSW uściśliło, że chodzi o "publikacje w zagranicznych mediach, zawierające twierdzenia o zagrożeniach stwarzanych przez obcokrajowców".

Prokuratura podała, że nie ma danych o przygotowaniu aktów terrorystycznych.

Byczwarowa poinformowała, że od początku bieżącego roku zatrzymano 17 900 nielegalnych migrantów, z czego 1 200 wydalono. Jednocześnie aresztowano 1 280 przemytników ludzi, przeważnie Bułgarów. Dwa dni temu zatrzymano trzech Irakijczyków zajmujących się tym procederem.

Międzynarodowa Agencja ds. Migrantów poinformowała, że w tym roku zorganizowała dobrowolny wyjazd z Bułgarii 450 migrantów. "Na początku roku i do wiosny byli to przeważnie Irakijczycy, ostatnio coraz więcej jest Afgańczyków. Mamy przedstawicieli w ośrodkach, którzy rozmawiają z ludźmi i namawiają ich do powrotu" - powiedział w rozmowie z PAP przedstawiciel organizacji w Sofii Radosław Stamenkow. Dodał, że wyjeżdżają oni pojedynczo lub małymi grupami zwykłymi rejsami samolotowymi. Dobrowolne wyjazdy organizuje się za środki unijne.

Tylko w ostatnim tygodniu zgodę na powrót do własnego kraju wyraziło 115 osób - wskazują dane państwowej Agencji ds. Uchodźców.

W poniedziałek wybrana na wiceprezydenta Iliana Jotowa, do niedawna europosłanka lewicy, podała, że ustępujący bułgarski rząd we wrześniu, kiedy UE udzieliła Bułgarii wsparcia na pomoc w walce z falą migrantów, podjął zobowiązanie budowy trzech nowych ośrodków. Jotowa pokazała dokument z oficjalną odpowiedzią komisarza Dimitrisa Awramopulosa na jej pytanie w tej sprawie, świadczący m.in. o tym, że pomoc unijna wynosi nie 160 mln euro, jak twierdził bułgarski rząd, lecz 112 mln, z których 18,9 mln ma pójść na nowe ośrodki. "Przyszły rząd może znaleźć się w sytuacji, kiedy będzie zmuszony spełnić zobowiązania, których nie sposób spełnić i których nie podejmował" - dodała.

Szefowa MSW odpowiedziała, że "na żadnym etapie nie negocjowano budowy nowych ośrodków dla migrantów w sensie przyjęcia większej liczby uchodźców". Dodała, że środki unijne (18,9 mln euro) przyznano na przygotowanie "trzech kryzysowych terenów, ogrodzenia i wyposażenia ich w wodę i prąd i na rozmieszczenie tam przenośnych domków gotowych na przyjęcie migrantów w razie nasilenia się fali migracyjnej". Według Byczwarowej nie są to ośrodki migracyjne podporządkowane Państwowej Agencji ds. Uchodźców. Znajdują się w pobliżu granicy z Turcją.

Byczwarowa poinformowała również, że na budowę ogrodzenia ochronnego z drutu kolczastego wzdłuż 259-kilometrowej granicy z Turcją, które wciąż nie jest całkowicie gotowe, udzielono łącznie 170 mln lewów (85 mln euro). Według krajowych mediów na długości 200 km nie ma kamer, co nie pozwala na zdalne obserwowanie sytuacji na granicy. Kamery mają być instalowane za środki unijne.

Z Sofii Ewgenia Manołowa 

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje