Tajlandia: Demonstranci wdarli się na teren kwatery głównej armii

Antyrządowi manifestanci w stolicy Tajlandii - Bangkoku wdarli się na teren kwatery głównej armii - relacjonuje Reuters. Wcześniej w piątek demonstranci, którzy od kilku dni okupują budynki rządowe w stolicy, obrali za cel protestów siedzibę rządzącej partii.

Niektórzy z protestujących wdrapali się na bramę kompleksu, gdzie mieści się kwatera główna armii. "Chcemy wiedzieć, po czyjej stronie stoi wojsko" - krzyczał jeden z demonstrantów.

Reklama

W innym miejscu w stolicy trwa kilkusetosobowy protest pod siedzibą rządzącej Partii dla Tajów (PdT). Wśród ogłuszającego dźwięku gwizdków, który stał się ich znakiem rozpoznawczym, demonstranci ruszyli pod budynek, który chronią dziesiątki funkcjonariuszy oddziałów specjalnych policji.

Protesty antyrządowe, których uczestnicy żądają ustąpienia szefowej rządu Yingluck Shinawatry przybierają na sile. Manifestanci okupują budynki rządowe w Bangkoku, w tym ministerstwo finansów.

Antyrządowe demonstracje, uważane za największe w Tajlandii od trzech lat, zapoczątkowało poparcie przez rząd projektu ustawy amnestyjnej, która mogłaby umożliwić powrót do Tajlandii brata szefowej rządu i byłego premiera Thaksina Shinawatry, obalonego w 2006 r. w zamachu stanu. Pozostaje on w centrum życia politycznego kraju, mimo że formalnie przebywa na uchodźstwie; w 2008 r. został skazany na więzienie za korupcję.

Pani premier jest postrzegana jako reprezentantka interesów swego przebywającego poza krajem brata, który za jej pośrednictwem wywiera wpływ na politykę rządu.

Dowiedz się więcej na temat: Tajlandia

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje