Ten kardynał stanie na czele najbogatszej diecezji świata

Papież Franciszek mianował nowego arcybiskupa Kolonii. Będzie on następcą znanego i szanowanego w Polsce kardynała Joachima Meisnera.

Ten wybór jest kolejnym sygnałem. Archidiecezją kolońską, jedną z najbogatszych diecezji na świecie, pokieruje dotychczasowy arcybiskup Berlina Rainer Maria Woelki, znany ze skromnego życia i zaangażowania na rzecz ubogich. Wbrew pozorom przeprowadzka znad Szprewy nad Ren jest awansem. Nie Berlin, ale Kolonia jest (obok Monachium) tradycyjnym bastionem katolicyzmu w Niemczech.

57-letni duchowny uważany jest za osobę otwartą na reformy w Kościele. Pomimo godności kardynalskiej sprawia wrażenie zwykłego księdza. Kardynał zajmuje zwykłe mieszkanie w robotniczej dzielnicy i sam chodzi do publiskiej piekarni kupować bułki na śniadanie - mówi jeden z niemieckich duchownych znających kardynała. Arcybiskupa Berlina spotkać można także jadącego na rowerze lub w metrze. Ten styl życia prowadził jeszcze zanim na Stolicy Piotrowej zasiadł papież Franciszek.

Powrót do rodzinnego miasta

Reklama

Kolonia to rodzinne miasto kardynała. Tutaj urodził się w 1956 roku w jednej z najbiedniejszych dzielnic Kolonii - Mülheim. Jego rodzice pochodzą z Fromborka, skąd w 1945 roku uciekli przed Armią Czerwoną. Po studiach teologicznych w Bonn i Fryburgu (m. in. u kard. Karla Lehmanna) w 1985 roku w katedrze kolońskiej został wyświęcony na księdza. Po pięciu latach pracy duszpasterskiej został jednym z sekretarzy arcybiskupa Kolonii kard. Joachima Meisnera, a w 2003 roku jego biskupem pomocniczym. W 2011 roku Benedykt XVI mianował go arcybiskupem Berlina. Gdy rok później papież podniósł go do godności kardynalskiej został najmłodszym kardynałem świata. Woelki jest jedną z najważniejszych osobistości w Kościele katolickim w Niemczech. Zawsze sprawiał przy tym wrażenie, że miejsce w kościelnej hierarchii i związane z tym zaszczyty są mu obce. - Próbuję nie zapominać o moich korzeniach - tego, że wychowałem się w skromnych warunkach i że u nas w domu się nie przelewało - mówił w jednym z wywiadów dla Deutsche Welle.

"Kościół musi stać po stronie ubogich"

Jako arcybiskup Berlina Woelki kładł nacisk na tematykę społeczną. Domagał się humanitarnego traktowania uchodźców z biednych krajów, piętnował biedę wśród dzieci emigrantów. W jednym z społecznych punktów zapalnych Berlina - w dzielnicy Neukölln - spowodował, że kościelna spółdzielnia wykupiła i wyremontowała mieszkania dla Romów. Niekiedy pojawia się tu nawet osobiście świadomie szukając kontaktu z grupami społecznie wykluczonych. W Episkopacie Niemiec kieruje komisją ds. działalności charytatywnej.

Doświadczenia z Berlina mogą pomóc kardynałowi w kierowaniu archidiecezją kolońską - najbogatszą diecezją Niemiec i obok diecezji chicagowskiej, najbogatszą diecezją na świecie. Wielokulturowy Berlin, w którym katolicy są niewielką mniejszością, uczy bowiem pokory i spoglądania na Kościół z innej perspektywy. - Kościół musi być gotowy do ciągłego reformowania się - mówił Woelki w wywiadzie dla Deutsche Welle - musi sięgać do początków i mierzyć się z Ewangelią.

Jak podkreślał, wobec dzisiejszych wyzwań Kościół musi stać po stronie ludzi, którzy cierpią lub są biedni. - Papież jest dobrym przykładem i wyzwaniem poprzez swój styl życia - dodał kardynał, który w tym charakterze uczestniczył w ostatnim konklawe.

Roczny budżet, którym dysponuje archidiecezja kolońska, to 800 mln euro. Sposób, w jaki nowy arcybiskup obchodzić będzie się z tym bogactwem, pokaże na ile autentyczne są jego słowa.

Christoph Strack / Bartosz Dudek, Redakcja Polska Deutsche Welle

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy