"To jedyny sposób na pokonanie żywego trupa dżihadystycznej ideologii"

Zagrożenie nowym "Afganistanem" w samym sercu Bliskiego Wschodu stało się realne - ocenia "Financial Times" - odnosząc się do ostatnich wydarzeń w Iraku, gdzie islamiści zajęli Mosul.

"Zamieszkany przez 2 miliony ludzi Mosul padł bez walki pod naporem bojowników Islamskiego Państwa Iraku i Lewantu (ISIL) - ugrupowania, które odłączyło się od Al-Kaidy, uznając ją za zbyt umiarkowaną. To rodzi pytanie, czy Irak długo jeszcze utrzyma się jako zjednoczone państwo" - podkreśla brytyjski dziennik w komentarzu redakcyjnym.

Jako początek obecnego kryzysu "FT" wskazuje usunięcie w ubiegłym roku sunnickich przywódców z rządu szyity Nuriego al-Malikiego, co doprowadziło do powrotu dżihadystycznych sił, wypędzonych z kraju w 2009 roku przez wspieraną przez Amerykanów sunnicką milicję. Od tego czasu Maliki - "szyicki islamista i zagorzały zwolennik podziałów wyznaniowych" - praktycznie unieważnił pakt o podziale władzy między szyitów, sunnitów i Kurdów.

Reklama

"FT" przyznaje, że na destabilizację Iraku wpłynęła wojna domowa w sąsiedniej Syrii, gdzie rebelianci z sunnickiej większości walczą z rządem mniejszości alawickiej bliskiej szyitom. Zauważa jednak, że region między Eufratem i Tygrysem, obejmujący obszary po obu stronach granicy iracko-syryjskiej, "przeradza się w emirat dżihadystyczny także dlatego, że sunniccy rebelianci w Syrii łączą się z rozczarowanymi sunnitami w Iraku".  Iraccy sunnici zwracają się przeciwko rządowi Malikiego, gdyż chce on zablokować im dostęp do władzy i nie potrafi zapewnić normalnego funkcjonowania podstawowych usług publicznych - podkreśla gazeta.

Aby poskromić dżihadystyczną rebelię, Maliki musi działać szybko, a przy tym z poparciem Kurdów i sunnitów, jednak nic nie wskazuje na to, by ubiegał się o takie poparcie - ocenia "FT". Przestrzega, że na razie ISIL chce umocnić swoje zdobycze w Iraku i utworzyć kalifat, ale ostatecznie może wykorzystać tę bazę do prowadzenia światowego dżihadu.

"Dekadę po katastrofalnej w skutkach amerykańskiej inwazji opcje Zachodu w Iraku są bardzo ograniczone, (...) ale tylko Irakijczycy mogą powstrzymać upadek swego państwa", powołując rząd jedności narodowej z udziałem szyitów, sunnitów i Kurdów. "To jedyny sposób na pokonanie żywego trupa dżihadystycznej ideologii, którego Maliki wskrzesił, podejmując błędne decyzje" - konkluduje "Financial Times".

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje