Tragiczny wypadek w Portugalii. Nowe informacje

Sprawą polskich dzieci, których rodzice zginęli w wypadku w Portugalii, zajmują się polskie służby konsularne. Do tragedii doszło na popularnym wśród turystów przylądku Cabo da Roca niedaleko Lizbony.

Z cytowanych przez portugalskie media relacji świadków wynika, że dwójka dzieci w wieku 5 i 6 lat robiła zdjęcia swoim rodzicom. W pewnym momencie dorośli na oczach córki i syna zsunęli się w kilkudziesięciometrową przepaść.

Okoliczności tragedii bada miejscowa policja.

Już wczoraj wieczorem ratownicy dostali się do ciał ofiar, ale akcja ich wydobycia była utrudniona ze względu na uwarunkowania terenu. Dopiero dziś przed południem strażakom udało się przetransportować ciała w bezpieczne miejsce, z którego mógł je podjąć helikopter.

Ofiary wypadku to polskie małżeństwo od kilku lat mieszkające w Lizbonie. Ich dzieciom, płynnie posługującym się zarówno językiem polskim, jak i portugalskim, została udzielona pomoc psychologiczna i konsularna.

Dyplomaci skontaktowali się już z rodziną w Polsce i pracują nad jak najszybszym przekazaniem kilkulatków ich bliskim. Minioną noc dzieci spędziły pod opieką psychologów.

Położone około 25 kilometrów od Lizbony Cabo da Roca to jedno z najpopularniejszych wśród turystów miejsc Portugalii. Najdalej na zachód wysunięty punkt Europy kontynentalnej codziennie odwiedzają tysiące osób, fotografujących się na tle malowniczych klifów i wzburzonego oceanu.

Wielu turystów ignoruje zakazy i ostrzeżenia i przechodzi przez drewniane zabezpieczenia odgradzającego od urwiska.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy