​Trump bierze pod uwagę zerwanie wcześniejszego porozumienia z Kubą

Prezydent elekt USA Donald Trump oświadczył w poniedziałek, że zerwie "porozumienie" z Kubą, jeżeli nie zostaną przedstawione lepsze warunki umowy. Podczas kampanii Trump zapowiadał cofnięcie decyzji Białego Domu o nawiązaniu stosunków z władzami w Hawanie.

"Jeżeli Kuba nie chce przedstawić lepszej umowy dla własnych obywateli, Amerykanów kubańskiego pochodzenia i dla Stanów Zjednoczonych jako całości, to unieważnię to porozumienie" - zapowiedział Trump we wpisie na Twitterze.

Reklama

W weekend prezydent elekt podkreślał w oświadczeniu, że po objęciu urzędu zrobi "wszystko co w jego mocy", aby na Kubie zapanowała znowu wolność po śmierci Fidela Castro. W tamtym dokumencie nie odniósł się jednak do obietnic wyborczych, w których deklarował, że cofnie decyzję prezydenta Baracka Obamy, która doprowadziła do zakończenia politycznej izolacji komunistycznych władz w Hawanie.

Na wieść o śmierci Castro Trump powiedział, że odszedł brutalny dyktator, który przez prawie sześć dekad gnębił własny naród.

Wielu Republikanów - w tym zwłaszcza politycy kubańskiego pochodzenia, jak senatorowie Marco Rubio czy Ted Cruz - krytykowało Obamę za zakończenie trwającej ponad 50 lat polityki izolacji Kuby i zapoczątkowanie w grudniu 2014 roku normalizacji stosunków z wyspą rządzoną obecnie przez brata Fidela, Raula Castro.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje