Trump ogłosi kandydata do Sądu Najwyższego. "Bardzo szanowana osoba"

Prezydent USA Donald Trump ogłosił w poniedziałek na Twitterze, że we wtorek wieczorem czasu waszyngtońskiego poda nazwisko swojego kandydata do Sądu Najwyższego. Podjął już decyzję, kto nim będzie. Zapowiedział, że chodzi o "bardzo szanowaną" osobę.

"Podjąłem decyzję, kogo nominuję do Sądu Najwyższego Stanów Zjednoczonych. Zostanie to ogłoszone na żywo we wtorek o godz. 20" - napisał Trump. Będzie to godz. 2 czasu polskiego.

Najwyższa amerykańska instancja sądowa powinna liczyć dziewięciu sędziów, ale od śmierci w lutym ub. roku konserwatywnego sędziego Antonina Scalii jest ich tylko ośmiu: czterech uważanych za liberalnych i czterech konserwatywnych.

Reklama

Sędziowie Sądu Najwyższego mianowani są dożywotnio przez prezydentów USA za zgodą Senatu. W poprzedniej kadencji republikańska większość senatorów zablokowała mianowanego przez demokratycznego prezydenta Baracka Obamę sędziego Merricka Garlanda, nie wyznaczając daty jego przesłuchania. Dlatego wciąż jest wakat na jednym miejscu.

Nominowanie kandydata na sędziego Sądu Najwyższego będzie najważniejszą decyzją Trumpa od czasu objęcia urzędu. Zdaniem wielu ekspertów, to decyzja mająca najpoważniejszy wpływ na losy kraju w okresie sprawowania urzędu przez Trumpa.

W powojennej historii Stanów Zjednoczonych decyzje Sądu Najwyższego w takich dziedzinach jak aborcja, małżeństwa homoseksualistów i lesbijek, imigracja, finansowanie kampanii politycznych, a nawet wprowadzenie powszechnej opieki medycznej zwanej Obamacare miały o wiele większe znaczenie w przemianach politycznych i obyczajowych Ameryki niż rozporządzenia prezydenta czy ustawy Kongresu.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje