"Trzęsienie ziemi dotknęło do 3 mln ludzi"

Prezydent Haiti Rene Preval powiedział w środę, że słyszał, iż w trzęsieniu ziemi zginęło od 30 do 50 tys. ludzi.

Na pytanie reportera CNN o liczbę ofiar wtorkowego trzęsienia Preval odpowiedział: "Nie wiem", po czym dodał: "słyszałem, że 50 tysięcy... 30 tysięcy". Prezydent nie podał źródła tej informacji.

Reklama

Prezydent Haiti Rene Preval potwierdził w środę, że wśród ofiar katastrofalnego trzęsienia ziemi, które we wtorek nawiedziło rejon Port-au-Prince, jest szef misji stabilizacyjnej ONZ w tym kraju (MINUSTAH) Tunezyjczyk Hedi Annabi.

- Ambasador Annabi zginął. Przesyłamy wyrazy współczucia i składamy kondolencje całej społeczności międzynarodowej - powiedział prezydent dziennikarzom w Port-au-Prince.

Wstępny bilans trzęsienia o sile 7 w skali Richtera to co najmniej setki zabitych i tysiące uwięzionych pod gruzami w Port-au-Prince. Według Prevala zginąć mogły nawet tysiące ludzi.

Co z Polakami?

Na Haiti przebywa ośmiu Polaków; los czterech z nich jest nieznany - poinformował w środę PAP rzecznik MSZ Piotr Paszkowski. Pozostałym czterem osobom nic się nie stało - podkreślił.

Paszkowski dodał, że nadal nieznany jest los polskiego studenta oraz przedstawiciela misji stabilizacyjnej ONZ.

Silne trzęsienie ziemi, które nawiedziło we wtorek Haiti, dotknęło do 3 mln ludzi - oceniła Międzynarodowa Federacja Czerwonego Krzyża. Jak powiedział rzecznik federacji Paul Conneally, sam fakt, że do trzęsienia doszło bardzo blisko stołecznego Port-au-Prince, "nie wróży dobrze".

Dodał, że Haiti - jeden z najbiedniejszych krajów na świecie - jest słabo przygotowane do radzenia sobie z większymi klęskami żywiołowymi. Liczba ludności Haiti liczy ok. 10 milionów.

100 000 zabitych?

- Bardzo trudno dokładnie określić liczbę ofiar, czy ile budynków zawaliło się. Myślę, że wraz z ludźmi, którzy znajdowali się wewnątrz budynków, zginęło ponad 100 tysięcy - powiedział Bellerive.

- Mam nadzieję, że nie jest to prawda, ponieważ wierzę, że ludzie ci będą mieć czas, żeby się wydostać spod gruzów - dodał premier. Następnie zauważył:

- Ale tak wiele budynków, tak wiele dzielnic zostało całkowicie zniszczonych! W niektórych dzielnicach nie widać ani jednego człowieka.

Parlament i pałac prezydenta w gruzach

W trzęsieniu ziemi zawalił się budynek haitańskiego parlamentu, szkoły i szpitale - powiedział Preval dziennikowi "Miami Herald", na który powołuje się agencja Reutera.

Według rzecznika na uzyskanie jasnego obrazu skali zniszczeń trzeba 24-48 godzin. ONZ zmobilizowała 30 międzynarodowych ekip ratunkowych, które mają pomóc ofiarom trzęsienia ziemi. Także Międzynarodowy Komitet Czerwonego Krzyża (MKCK) działa już w rejonie dotkniętym katastrofą - poinformowano dziś w Genewie.

Dziesiątki ratowników pracują w przepełnionych szpitalach, w tych, które jeszcze działają.

Personel regionalnego biura ONZ w Panamie jest w drodze do sąsiadującej z Haiti Republiki Dominikany, gdzie znajdują się wolne środki pomocowe.

Również MKCK skierował dodatkowo w region katastrofy najpotrzebniejsze zapasy. - Nie ma podstawowych rzeczy, jak połączenia telefoniczne, woda i lekarstwa - relacjonuje Simon Schorno z MKCK.

7 stopni Richtera

Trzęsienie ziemi o sile 7 lub 7,3 st. (agencje podają różne informacje) to najsilniejszy wstrząs w tym regionie od ponad 200 lat - podała telewizja CNN. Prawdopodobnie są tysiące ofiar śmiertelnych.

- Ludzie usiłują odkopać ofiary. Moim zdaniem liczba ofiar jest znacznie większa niż kilkaset - oznajmił przedstawiciel organizacji charytatywnej Żywność dla Ubogich, Rachmani Domersant. Przedstawiciel amerykańskiej pozarządowej organizacji pomocowej powiedział AFP, że "obawia się, że zginęły tysiące osób".

Katastrofa Port-au-Prince

Po głównym trzęsieniu nastąpiło ok. 17 wstrząsów wtórnych - informuje CNN, niektóre z nich o sile 5,9 stopnia. Epicentrum wstrząsu miało miejsce zaledwie 16 km od stolicy Haiti Port-au-Prince, tłumy ludzi wybiegły tam na ulice. Amerykańskie służby geologiczne wydały ostrzeżenie przed tsunami, które mogłoby zagrozić pewnym rejonom Dominikany, Kuby i Bahama, ale alarm został w nocy odwołany.

Zniszczona stolica

Centrum Port-au-Prince jest zniszczone. Prawdopodobnie są tam setki ofiar. Według miejscowego radia zniszczone są również biura prezydenta i budynek parlamentu. - Pałac prezydencki w Port-au-Prince zawalił się, ale prezydent Rene Preval żyje - zapewnił ambasador Haiti w Meksyku.

Poważnie ucierpiała siedziba sił ONZ na Haiti. Od 2004 roku na Haiti stacjonowały siły stabilizacyjne ONZ - ok. 7 tys. żołnierzy i 2 tys. policjantów. Z gruzów siedziby ONZ na Haiti, wydobyto kilka martwych ciał. Szef misji pokojowej ONZ Alain Le Roy powiedział dziennikarzom, że mniej niż 10 osób - "niektóre martwe, niektóre żywe" - zostały wydobyte ze zgliszczy; zaznaczył, że wiele osób wciąż znajduje się pod gruzami.

Wcześniej sekretarz generalny ONZ Ban Ki Mun powiedział, że wśród zaginionych jest szef misji stabilizacyjnej ONZ na Haiti (MINUSTAH) Hedi Annabi, lecz nie mógł potwierdzić doniesień, że Annabi nie żyje. Jak powiedział Ban, około 100-150 osób znajdowało się w budynku w momencie trzęsienia ziemi.

Ośmiu chińskich żołnierzy z międzynarodowych sił pokojowych poniosło śmierć pod gruzami. 10 innych uznano za zaginionych. Zginęło również trzech ONZ-owskich żołnierzy z Jordanii, a 21 innych żołnierzy z tego kraju zostało rannych.

Arcybiskup Port-au-Prince, 61-letni Serge Miot, także stracił życie w trzęsieniu - podała watykańska agencja prasowa Misna. Zwłoki arcybiskupa zostały odnalezione przez misjonarzy wśród ruin arcybiskupstwa, jednego z budynków zniszczonych w czasie kataklizmu.

Brak wiadomości o losach wikariusza generalnego Port-au-Prince, biskupa Benoit. Według agencji Misna, należy się obawiać, że również ten duchowny zginął podczas trzęsienia ziemi.

Zawalił się budynek szpitalny w Petionville; Reuters informuje o zawalonych budynkach w Port-au-Prince i możliwych ofiarach śmiertelnych. Wielu ludzi jest uwięzionych w ruinach domów. Zniszczone są biura, hotele, sklepy i domy mieszkalne. Wiele ulic jest nieprzejezdnych z powodu gruzów. Nie działa stacjonarna i komórkowa sieć telefoniczna i porozumiewać się można wyłącznie za pomocą telefonów satelitarnych. Według agencji AP, dziesiątki tysięcy osób są bez dachu nad głową, a wielu poważnie rannych wciąż znajduje się na ulicach czekając na pomoc lekarską.

Co z Polakami?

Polskie MSZ nie zna losu dwóch Polaków: polskiego studenta oraz przedstawiciela misji stabilizacyjnej ONZ, którzy przebywali na Haiti podczas tragicznego trzęsienia ziemi - powiedział rzecznik MSZ Piotr Paszkowski. Podkreślił, że polskie placówki dyplomatyczne podjęły wszelkie działania, które zmierzają do zweryfikowania i potwierdzenia wstępnych informacji o naszych rodakach.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje