​Turcja wzywa swych ambasadorów w USA i Izraelu na konsultacje

Rząd Turcji wezwał w poniedziałek swych ambasadorów w USA i Izraelu na konsultacje w związku z sytuacją w Strefie Gazy, gdzie doszło do starć palestyńsko-izraelskich po tym jak Stany Zjednoczone przeniosły swoją ambasadę w Izraelu z Tel Awiwu do Jerozolimy.

Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan oskarżył Izrael o "państwowy terroryzm" i nazwał przemoc wobec Palestyńczyków "ludobójstwem".

Reklama

Wcześniej w poniedziałek Erdogan komentując przeniesienie amerykańskiej ambasady w Izraelu powiedział, że "USA wybrały bycie częścią problemu, a nie rozwiązania" konfliktu na Bliskim Wschodzie.

Wicepremier Turcji Bakir Bozdag wezwał z kolei do zwołania na piątek nadzwyczajnego posiedzenia Organizacja Współpracy Islamskiej (OWI). 

Skupiająca 57 państw OWI oświadczyła, iż "głęboko odrzuca" decyzję Białego Domu o przeniesieniu ambasady USA w Izraelu z Tel Awiwu do Jerozolimy. W komunikacie uznała to za "obrazę wobec międzynarodowego pokoju i bezpieczeństwa" oraz "atak na historyczne, uprawnione, naturalne i narodowe prawa Palestyńczyków".

W poniedziałek Kuwejt złożył wniosek o zwołanie we wtorek posiedzenia Rady Bezpieczeństwa ONZ dotyczącego sytuacji na granicy Strefy Gazy i Izraela. W środę nadzwyczajne posiedzenie w sprawie przeniesienia ambasady USA odbędzie Liga Arabska.

Co najmniej 52 Palestyńczyków zginęło w poniedziałek w starciach z izraelskimi siłami w Strefie Gazy na granicy z Izraelem, gdzie od rana trwały protesty przeciwko przeniesieniu ambasady USA z Tel Awiwu do Jerozolimy.


Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje