Turcja: Zginęło 260 rebeliantów Partii Pracujących Kurdystanu

W ciągu trwających od tygodnia nalotach tureckich sił powietrznych zginęło około 260 rebeliantów z Partii Pracujących Kurdystanu (PKK), a 380 zostało rannych.

W serii piątkowych ataków na 65 celów PKK brało udział 28 tureckich myśliwców F-16. W czwartek 80 samolotów zbombardowało około stu celów - precyzuje turecka agencja prasowa Anatolia.

Reklama

Wśród rannych jest Nurettin Demirtas, brat przywódcy prokurdyjskiej Ludowej Partii Demokratycznej (HDP) Selahattina Demirtasa - dodaje turecka agencja. 

Selahattin Demirtas oświadczył, że od lat nie ma wieści o bracie, który działa w szeregach kurdyjskich rebeliantów. Podkreślił, że HDP "nie jest ramieniem politycznym PKK", o co oskarża to ugrupowanie prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan.

W czwartek wszczęto śledztwo wobec przewodniczącego HDP pod zarzutem domniemanego prowokowania i uzbrojenia uczestników gwałtownych protestów, które wybuchły na południowym wschodzie Turcji jesienią ub.r. Politykowi grożą w razie procesu i skazania 24 lata więzienia.

Z kolei w piątek otwarto śledztwo przeciw współprzewodniczącej HDP Figen Yuksekdag, dotyczące propagowania terroryzmu. Chodzi o jej niedawną wypowiedź: "Liczymy na YPG, YPJ i PYD" - wyjaśnia dziennik "Today's Zaman". Te działające w Syrii kurdyjskie grupy zbrojne są powiązane z PKK, uznawaną przez Ankarę, a także UE i USA, za organizację terrorystyczną.

YPG - Ludowe Jednostki Samoobrony - walczą w Syrii z IS i stały się sojusznikiem w dowodzonej przez USA operacji przeciw dżihadystom. YPJ to jednostki, w których walczą kobiety. PYD - Kurdyjska Partia Unii Demokratycznej - to główna kurdyjska partia w Syrii.

Po krwawym zamachu bombowym, dokonanym 20 lipca w tureckim mieście Suruc przy granicy z Syrią, Turcja podjęła ataki lotnicze na cele Państwa Islamskiego (IS) w Syrii oraz bazy PKK w północnym Iraku. Jednocześnie udzieliła USA żądanej od dawna zgody na przeprowadzanie z jej terytorium uderzeń z powietrza na pozycje IS w Syrii i Iraku.

Jednak - jak wskazuje agencja AFP - kilkadziesiąt przeprowadzonych do tej pory nalotów koncentrowało się na celach kurdyjskich rebeliantów, a jedynie trzy naloty - jak przyznano oficjalnie - na celach IS; chodzi o ataki z 24 lipca.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje