Turyści zginęli pod lawiną

Siedmiu turystów zginęło pod lawiną, która zeszła w Spalonym Żlebie na Zwierówce w słowackich Tatrach Zachodnich.

Lawina przysypała osiem osób. Jak powiedzieli RMF słowaccy ratownicy, wśród ofiar nie ma Polaków.

Reklama

- Już znaleźliśmy wszystkich. Było im ośmioro. Siedmioro zostało pod śniegiem. Niestety, nie żyją. To nie są narciarze, ale turyści z Czech. Lawina zeszła w nocy, jednak nie na trasę narciarską, ale obok wyciągu, a oni tam właśnie biwakowali - powiedział RMF dyżurny Horskiej Zachrannej Slużby, słowackiego odpowiednika GOPR.

Horska Zachranna Slużba otrzymała meldunek o zejściu lawiny na Zwierówce o godzinie 8.30. Natychmiast rozpoczęto akcję ratowniczą. Do akcji wysłano trzy helikoptery, w tym jeden z Polski. Z baz wyruszyło też kilka zastępów ratowników górskich z psami przeszkolonymi w poszukiwaniu ludzi zasypanych śniegiem. Niestety, dla większości przysypanych na ratunek było już za późno.

Słowacka część Tatr przed sylwestrem jest pełna turystów. Jedną z największych grup stanowią Polacy.

We wszystkich słowackich górach obowiązuje czwarty, bardzo wysoki stopień zagrożenia lawinowego.

Również w polskich górach jest dziś niebezpiecznie. W Tatrach, Karkonoszach oraz na północnych stokach Babiej Góry w Beskidach obowiązuje czwarty stopień zagrożenia lawinowego. W górnych partiach Bieszczad - drugi.

W górnych partiach Bieszczad dodatkowo wieje silny wiatr, który powoduje zamiecie śnieżne. Miejscami zalegają tam trzymetrowe zaspy, pod którymi może być lód. Widoczność miejscami nie przekracza tam 30 metrów. Natomiast w Karkonoszach rośnie temperatura, a to może spowodować samoistne odrywanie się płatów śniegu.

Ratownicy górscy apelują, by w żadnym wypadku nie wychodzić na szlaki. Dziś wyjście w wysokie góry to według nich po prostu czysta głupota.

Dowiedz się więcej na temat: lawina | RMF | turyści

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy