Tysiące ludzi na ulicach stolicy Zimbabwe

Tysiące ludzi wyszły na ulice stolicy Zimbabwe - Harare, oczekując rezygnacji prezydenta Roberta Mugabe. ​Według agencji Reutera, demonstranci niosą transparenty z napisem "Nie dla dynastii Mugabe!", "Mugabe musi odejść". Manifestanci bratają się z żołnierzami.

Przed trzema dniami wojsko przejęło kontrolę nad krajem i osadziło 93-letniego prezydenta Mugabe w areszcie domowym. Od tego czasu armia negocjuje z prezydentem jego pokojową dymisję. Jednak jak informują źródła zbliżone do rozmów, Robert Mugabe nie chce ustąpić ze stanowiska. 

Reklama

Sytuacja jest patowa, a ulic stolicy kraju Harare strzeże wojsko. Roberta Mugabe opuszczają kolejni sojusznicy. O jego dymisję zaapelowali wojskowi weterani, którzy do niedawna stali murem za prezydentem.

Robert Mugabe rządzi krajem od 37 lat. W ubiegłym tygodniu odsunął od władzy wiceprezydenta Emmersona Mnangagwa, a na swoją następczynię wyznaczył żonę - Grace. To spowodowało polityczny kryzys. Armia chce zmusić prezydenta, aby zrzekł się władzy na rzecz odsuniętego zastępcy.

Zimbabwe było przed laty jednym z najlepiej rozwijających się krajów afrykańskich. Jednak 10 lat temu znalazło się w potężnym kryzysie ekonomicznym. Sam Robert Mugabe oskarżany jest o zapędy autorytarne i fałszerstwa wyborcze.


Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje