Uber będzie wyłapywał pijanych pasażerów

W nowym systemie sprawdzana ma być prędkość chodzenia potencjalnego pasażera, jego nietypowe literówki oraz to, czy telefon się kołysze - piszą brytyjskie media.

Firma taksówkarska Uber złożyła wniosek o patent na wykorzystanie sztucznej inteligencji do określenia, jak bardzo pijani są potencjalni pasażerowie.

Reklama

Patent zawiera listę danych, których Uber mógłby użyć do zbadania poziomu nietrzeźwości lub zamroczenia narkotykami użytkownika aplikacji. Na tej liście są: prędkość chodzenia, nietypowe literówki w wezwaniu taksówki, kąt, pod którym użytkownik trzyma telefon i to, czy telefon się kołysze.

Nowa aplikacja ma być pomocą dla kierowców, którzy nie chcą zabierać nietrzeźwych.

Ale krytycy tego pomysłu uważają, że będzie można ją również wykorzystać do zbierania poufnych informacji o pasażerach.

"The Guardian" zwraca uwagę, że system może narazić pijanych pasażerów na niebezpieczeństwo. Według ostatnich doniesień CNN, co najmniej 103 kierowców Ubera w USA zostało oskarżonych o molestowanie seksualne lub wykorzystywanie swoich pasażerów w ciągu ostatnich czterech lat. Wiele z tych ofiar było pijanych.

Nie ma dowodów na to, że zgłoszenie patentowe Uber zostanie wprowadzone w życie. Firma nie odpowiedziała na prośbę dziennikarzy "The Guardian" o komentarz.

Jak przypomina gazeta, w 2014 roku Uber wykorzystał dane pasażerów, aby pokazać, które miasto w Stanach Zjednoczonych miało największą liczbę skoków w bok.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje