"UE musi wybrać między Turcją a terrorystami"

Premier Turcji Binali Yildirim oświadczył w sobotę, że UE musi wybrać między Turcją a "grupami terrorystycznymi". Było to nawiązanie do wcześniejszych oskarżeń Ankary, zarzucającej niektórym krajom UE, że zezwalają na „propagandę" kurdyjskich bojowników z PKK.

"Zawsze mówi się, że Turcja jest kluczem do bezpieczeństwa Europy" - powiedział premier w rozmowie z dziennikiem "Hurriyet".

Reklama

"Turcja jest krajem, który daje schronienie milionom uchodźców. To tu są (wartości) humanitarne" - dodał i wyraził nadzieję, że europejscy przywódcy "nie zechcą zniszczyć 50 lat relacji między Europą a Turcją".

Ankara oskarża kraje unijne, m.in. Belgię i Niemcy, o udzielanie pomocy zwolennikom nielegalnej Partii Pracujących Kurdystanu (PKK) i muzułmańskiego kaznodziei Fethullaha Gulena. Tego ostatniego władze w Ankarze oskarżają o zorganizowanie puczu.

Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan wielokrotnie oskarżał Niemcy, że od dawna zapewniają schronienie bojownikom PKK oraz skrajnie lewicowej organizacji Rewolucyjna Partia Wyzwolenia Ludu-Front (DHKP-C), która w przeszłości dokonała zbrojnych ataków w Turcji. Na początku listopada Erdogan powiedział, że Berlin "chroni terrorystów".

Separatystyczna PKK jest uznawana przez Turcję, UE i USA za organizację terrorystyczną.

Relacje między Turcją a UE są ostatnio coraz bardziej napięte. W czwartek premier oznajmił, że bez pomocy Ankary Europę "zaleją imigranci", a zerwanie rozmów w sprawie tureckiej akcesji do UE będzie znacznie bardziej destruktywne dla Europy niż dla Turcji.

Yildirim odniósł się w ten sposób do czwartkowej rezolucji Parlamentu Europejskiego wzywającej do zamrożenia negocjacji w sprawie przystąpienia Turcji do UE ze względu na czystki polityczne, jakie przeprowadza Ankara od lipcowego nieudanego zamachu stanu.

Europosłowie podkreślili w swej rezolucji, że "środki represyjne wprowadzone przez rząd turecki na mocy stanu wyjątkowego są niewspółmierne oraz naruszają podstawowe prawa i swobody chronione turecką konstytucją, a także demokratyczne wartości, na których opiera się Unia Europejska".

Negocjacje akcesyjne UE-Turcja zostały otwarte w 2005 roku; od tamtej pory postęp w rozmowach jest niewielki.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje