Ukraina nakłada restrykcje na Flotę Czarnomorską

Środa, 13 sierpnia 2008 (16:23)

Prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko podpisał dziś dekret nakładający ograniczenia na stacjonującą w ukraińskim porcie Sewastopolu rosyjską Flotę Czarnomorską.

Zdjęcie

/AFP
/AFP
Ograniczenia zakładają min. wymóg prośby o pisemną zgodę armii ukraińskiej na działania "co najmniej na 72 godziny przed przekroczeniem granic Ukrainy".

Ukraina zaostrzyła zasady przekraczania granicy tego państwa przez stacjonujące na Krymie okręty i samoloty rosyjskiej Floty Czarnomorskiej, zastrzegając sobie prawo do usunięcia łamiących je jednostek ze swego terytorium.

Reklama

Dekret w tej sprawie podpisał w środę prezydent Wiktor Juszczenko - podała jego kancelaria.

Zaostrzenie zasad przemieszczania jednostek morskich i lotniczych rosyjskiej marynarki wojennej jest związane z jej zaangażowaniem w trwający od prawie tygodnia konflikt gruzińsko-rosyjski.

Kijów, który opowiedział się w nim po stronie Tbilisi, uważa, że wysyłając w rejon konfliktu stacjonujące na Ukrainie rosyjskie formacje, Rosja wciąga Ukrainę w działania wojenne w Gruzji.

Zaostrzone zasady przekraczania granicy Ukrainy przez jednostki Floty Czarnomorskiej opracowała ukraińska Rada Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony (RBNiO) na posiedzeniu.

RBNiO podkreśliła, że obowiązujące dotychczas uproszczone zasady umożliwiały Flocie Czarnomorskiej "praktycznie niekontrolowane przemieszczanie się na ukraińskich wodach terytorialnych" oraz przekraczanie granicy "bez uzgodnienia z odpowiednimi organami Ukrainy".

- Taka sytuacja stwarza potencjalne zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego Ukrainy, szczególnie w razie wykorzystania formacji wojskowych Floty Czarnomorskiej Federacji Rosyjskiej przeciwko państwom trzecim - czytamy w komunikacie z posiedzenia RBNiO.

Zgodnie z decyzją RBNiO i dekretem Juszczenki dowództwo Floty zobowiązane jest m.in. do informowania władz ukraińskich o zamiarze przekroczenia przez jej jednostki granic Ukrainy z co najmniej 72-godzinnym wyprzedzeniem.

Informacje o planach opuszczenia granic Ukrainy, które dowództwo rosyjskiej marynarki powinno przekazać dowództwu Sił Zbrojnych Ukrainy oraz ukraińskim służbom granicznym i celnym, muszą zawierać wykazy osób i sprzętu oraz dane dotyczące przewożonej broni i mienia wojskowego.

W przypadku złamania przez dowódcę okrętu bądź samolotu Floty Czarnomorskiej ustalonego porządku, władze Ukrainy zastrzegły sobie prawo do usunięcia naruszających ten porządek jednostek ze swego terytorium - głosi decyzja RBNiO.

Jednocześnie, jak wytłumaczył w środę wiceszef kancelarii prezydenta Juszczenki, Ołeksandr Szłapak, zaostrzone przepisy nie odnoszą się do rosyjskich okrętów, które opuściły Ukrainę w końcu ubiegłego tygodnia, by wziąć udział w operacji u wód terytorialnych Gruzji.

- Niestety, nie mamy obecnie prawnej możliwości pociągnięcia dowódców tych jednostek do odpowiedzialności - przyznał Szłapak na konferencji prasowej w Kijowie.

Zdaniem zastępcy szefa kancelarii prezydenta sytuacja ta pokazuje, "jak słabe i niedopracowane jest ukraińskie prawo".

Według przedstawiciela Juszczenki dowództwo Floty Czarnomorskiej poinformowało w ubiegłym tygodniu władze ukraińskie o wypłynięciu jej okrętów poza wody terytorialne Ukrainy, podając także ich liczbę, skłamało jednak, informując o celu tej wyprawy.

Jak powiedział Szłapak, Flota Czarnomorska zadeklarowała, że jej okręty płyną do portu w Noworosyjsku, po czym zmieniły kurs i udały się w kierunku wybrzeży Gruzji, gdzie "wypełniały zadania bojowe".

INTERIA.PL/AFP