Ukraina: Podpalenie węgierskiego ośrodka. Służby będą ścigać członków Falangi

Służba Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) zapowiedziała, że będzie ścigała cudzoziemców, którzy podpalili ośrodek kultury mniejszości węgierskiej w Użhorodzie na Zakarpaciu. Według wcześniejszych informacji dokonali tego dwaj obywatele Polski, członkowie radykalnej Falangi. Władze mają zamiar rozesłać za Polakami międzynarodowy list gończy.

Wiceszef SBU Wiktor Kononenko oświadczył w piątek, że sprawcy podpalenia działali na zlecenie rosyjskich służb specjalnych. Dał do zrozumienia, że były już wcześniej nieudane próby podpaleń.

Reklama

"Zerwanie operacji podpalenia siedziby Stowarzyszenia Kultury Węgierskiej Zakarpacia zmusiło rosyjskie specsłużby do poszukiwania rezerwowego wariantu prowokacji z wykorzystaniem obywateli innych państw, członków jednego z radykalnych ugrupowań prawicowych. Personalia tych osób zostały ustalone i sprawcy zostaną pociągnięci do odpowiedzialności karnej w ramach procedur międzynarodowych" - powiedział Kononenko.

Sprawcy z Krakowa i Bydgoszczy

W środę szef administracji państwowej obwodu zakarpackiego Hennadij Moskal oświadczył, że węgierski ośrodek podpaliło dwóch Polaków, którzy są członkami organizacji Falanga.

Urzędnik przekazał te informacje, powołując się na dane policji, która ustaliła sprawców zdarzenia. Doszło do niego 4 lutego w Użhorodzie. Moskal oświadczył, że ukraińskie władze mają zamiar rozesłać za Polakami międzynarodowy list gończy.

Moskal opublikował na swojej stronie internetowej ich imiona i nazwiska wraz z datami urodzin, miejscami zamieszkania i zdjęciami. Jest to Adrian M. z Krakowa i Tomasz Rafał Sz. z Bydgoszczy.

Prorosyjskie sympatie

"Obaj obywatele Polski są członkami radykalnej prawicowej organizacji Falanga, której aktywiści uczestniczyli w działaniach bojowych w Donbasie po stronie tzw. ŁRL i DRL (separatystyczna Ługańska i Doniecka Republika Ludowa)" - powiedział.

Moskal poinformował, że policja ustaliła, iż dwaj mężczyźni przyjechali na Ukrainę ze Słowacji, a w Użhorodzie zamieszkali w hostelu. Śledczy ustalili także numery telefonów, którymi się posługiwali.

W obwodzie zakarpackim mieszka 150-tysięczna mniejszość węgierska. Między Budapesztem a Kijowem trwa konflikt związany z ukraińską ustawą o oświacie, która - według Węgier - poważnie narusza prawa mniejszości narodowych dotyczące nauki w języku ojczystym.

Z Kijowa Jarosław Junko

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje