Ukraina porwała rosyjski statek? Moskwa grozi odwetem

Kolejne starcie pomiędzy Rosją i Ukrainą. Rosjanie twierdzą, że Ukraina 25 marca dokonała pirackiego porwania statku rybackiego "Nord" na Morzu Azowskim. Moskwa grozi odwetem. Załoga statku to 10 osób pochodzących z Krymu. Ukraina nie uznaje rosyjskich paszportów marynarzy.

Statek "Nord" zmuszono do wpłynięcia do portu w Bierdiańsku, kapitana zatrzymała Służba Bezpieczeństwa Ukrainy. Załoga jest oskarżona o nielegalny wjazd na terytorium okupowanego Krymu.

Reklama

- Jesteśmy zmęczeni tym co się dzieje, nie mam już siły, mam zszargane nerwy - mówi Maria Gorbienko, żona kapitana.

W podobnym tonie informacje przekazują rosyjskim mediom marynarze znajdujący się na statku. Kapitana przewieziono do Chersonia, gdzie sąd orzekł o tymczasowym aresztowaniu.

Rosyjski konsul nie może rozmawiać z załogą, bo ukraińska strona utrzymuje, że obywateli Rosji na statku nie ma. Ukraina nie uznaje bowiem nadania mieszkańcom Krymu rosyjskiego obywatelstwa. Rosyjskie władze twierdzą, że marynarzom nie są dostarczane woda i niezbędne lekarstwa.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL