Ukraina: W wyborach zwyciężyły siły prorosyjskie

W niedzielnych wyborach samorządowych w Mariupolu na południowym wschodzie Ukrainy zwyciężyły siły prorosyjskie, a zgodnie z sondażami exit poll merem tego prawie półmilionowego miasta został człowiek związany z oligarchą Rinatem Achmetowem.

Według badań przeprowadzonych przed lokalami wyborczymi przez firmę Research&Branding Group, wybory do mariupolskiej rady miejskiej wygrała partia Opozycyjny Blok, która wywodzi się z prorosyjskiej Partii Regionów zbiegłego w 2013 r. z Ukrainy b. prezydenta Wiktora Janukowycza. Zdobyła ona aż 66,5 proc. głosów. Partia prezydenta Petra Poroszenki Solidarność uzyskała jedynie 2,7 proc.

Reklama

W wyborach mera Mariupola pierwsze miejsce zajął jeden z dyrektorów kombinatu metalurgicznego im. Ilicza Wadym Bojczenko. Kombinat ten jest własnością holdingu Metinvest, który kontroluje współpracownik Janukowycza, oligarcha Rinat Achmetow.

Prócz głosowania w Mariupolu wybory samorządowe odbyły się w Krasnoarmijsku. Te dwa miasta znajdują się na kontrolowanych przez Ukrainę terenach obwodu donieckiego. Wybory odbyły się tu 29 listopada, gdyż nie można było ich przeprowadzić wraz z wyborami samorządowymi na Ukrainie 25 października w związku z problemami z kartami do głosowania.

Ze względu na bliską odległość tych dwóch miast od linii rozdziału w konflikcie z prorosyjskimi separatystami, skierowano tam w niedzielę wzmocnione oddziały policji. Porządku pilnowało 1,5 tys. funkcjonariuszy, działających między innymi w 38 grupach szybkiego reagowania.

W niedzielnych wyborach mieszkańcy Mariupola i Krasnoarmijska wyłaniali członków rad miejskich i merów. W tym pierwszym mieście o stanowisko mera walczyło 22, a w drugim - 20 kandydatów.

Zabrakło kart do głosowania

25 października, w dniu wyborów samorządowych na Ukrainie, o zerwanie głosowania w Mariupolu oskarżano właśnie Opozycyjny Blok. Media donosiły wówczas, że ludzie przychodzili do lokali wyborczych, jednak nie było w nich kart do głosowania. Nie przyjęła ich miejska komisja wyborcza ze względu na błędy w druku i brak kontroli nad ich nakładem. Sytuacja ta dotyczyła wszystkich 205 lokali wyborczych w Mariupolu. Partia Poroszenki oznajmiła wtedy, że karty drukowano w firmie należącej do Achmetowa.

Nowy termin wyborów samorządowych w Mariupolu i Krasnoarmijsku, przypadający 29 listopada, wyznaczyła 10 listopada Rada Najwyższa (parlament) Ukrainy. Wyniki głosowania mają być znane do 4 grudnia.

 

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy