USA: Gubernator zarządziła oszczędzanie wody

Kate Brown - gubernator położonego na północnym zachodzie USA stanu Oregon - zarządziła we wtorek zmniejszenie zużycia wody przez wszystkie urzędy i instytucje władz stanowych o co najmniej 15 proc. ze względu na trwającą już od kilku lat dotkliwą suszę.

Redukcja zużycia wody ma postępować stopniowo i osiągnąć wyznaczony przez zarządzenie poziom 15 proc. najpóźniej do końca 2020 r. Agendy władz stanowych będą musiały co roku przedstawiać sprawozdania o ile procent spadło u nich zużycie wody.

Reklama

Zarządzenie przewiduje m. in. sprawdzanie systemów wodociągowych, łazienek i toalet w celu likwidacji przecieków oraz zaprzestanie prac irygacyjnych, które nie są niezbędne.

Ok. 12 miast i osiedli w Oregonie wprowadziło już wcześniej z własnej inicjatywy ograniczenia zużycia wody.

"Woda jest podstawą naszej gospodarki, funkcjonowania osiedli i miast, ekosystemów oraz ogólnie jakości życia. Wysiłki władz stanowych mające na celu sprostanie zmianom klimatu, muszą obejmować zmniejszenie zużycia wody i inne posunięcia, bowiem niedobory wody stają się nową normą" - oświadczyła Brown.

Równocześnie gubernator ogłosiła stan zagrożenia suszą w 23 z 36 okręgów stanu, czyli w ponad dwukrotnie liczniejszych niż w ub. roku.

Z suszą borykają się także sąsiednie stany Zachodniego Wybrzeża - Waszyngton i Kalifornia, których władze wprowadziły jeszcze ostrzejsze ograniczenia zużycia wody. Susza spowodowana jest nie tylko przez brak opadów, ale także przez rekordowo niskie zasoby śniegu w górach.

Zdaniem klimatologa Ciffa Massa z uniwersytetu stanu Waszyngton, zanikanie śniegu w górach i wyjątkowe upały w Oregonie w br. są raczej rezultatem niespotykanego i stabilnego układu frontów atmosferycznych, a nie działalności człowieka.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje