USA nakładają sankcje na Koreę Północną za zabójstwo Kim Dzong Nama

Stany Zjednoczone nałożyły dodatkowe sankcje na Koreę Północną w związku ze śmiercią Kim Dzong Nama. Amerykański Departament Stanu oskarżył władze w Pjongjangu o zabójstwo przyrodniego brata Kim Dzong Una.

Rzeczniczka Departamentu Stanu Heather Nauert ujawniła, że decyzja w sprawie sankcji zapadła 22 lutego. Restrykcje zaczęły obowiązywać w poniedziałek 5 marca. Nie poinformowano jednak o ich formie.

Zdaniem amerykańskich władz, to przedstawiciele północnokoreańskiego reżimu zdecydowali, by Kim Dzong Nama zabić przy pomocy gazu bojowego VX. 

"Stany Zjednoczone potępiają użycie broni chemicznej do dokonania zabójstwa. Publiczna pogarda wobec uniwersalnych norm zakazujących używania broni chemicznej dowodzi lekkomyślności Korei Północnej" - napisała Heather Nauert.

Reklama

Przyrodni brat północnokoreańskiego przywódcy Kim Dzong Una, zginął przed rokiem. Na lotnisku na lotnisku w Kuala Lumpur w Malezji dwie kobiety podeszły do Kim Dzong Nama i wtarły mu w twarz trujący środek.

W sprawie zabójstwa zatrzymano 25-letnią Indonezyjkę i 19-letnią Wietnamkę. W Malezji trwa ich proces. Grozi im kara śmierci. Kobiety nie przyznają się do winy.

Kim Dzong Nam żył na uchodźstwie w należącym do Chin Makau i znany był przede wszystkim z hulaszczego trybu życia. Krytykował też reżim północnokoreański i jego przywódcę. Nie pretendował do władzy, jednak jako najstarszy syn rodu rządzącego Koreą Północną mógł być przez Kim Dzong Una uznawany za potencjalne zagrożenie.

Po otruciu przyrodniego brata północnokoreańskiego dyktatora nastąpiło drastyczne pogorszenie relacji między Koreą Północną a Malezją.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje