USA: Strażak nie przeszedł przez ulicę. Mężczyzna zmarł

77-letni mieszkaniec Waszyngtonu zmarł po tym, jak strażacy odmówili przejścia przez ulicę, by mu pomóc – donosi serwis CNN.

Cecil Mills zasłabł na jednej z ulic Waszyngtonu podczas spaceru z córką. Kobieta zaczęła wzywać pomocy. Jeden z przechodniów, który widział całe zajście pospieszył na drugą stronę ulicy do remizy strażackiej, ponieważ pamiętał, że strażacy są przeszkoleni z pierwszej pomocy.

Reklama

Obecni w budynku strażacy odmówili jednak interwencji. Nawet gdy kolejne dwie osoby prosiły ich o pomoc dla Millsa.

„Patrzyliśmy w stronę remizy. Obok wozu strażackiego stał strażak. Machaliśmy do niego, żeby do nas przyszedł” – mówiła CNN córka Millsa, Marie. Mężczyzna powiedział jednak, że najpierw musi otrzymać formalne zgłoszenie.

„Nawet ja do niego podbiegłam i zapytałam: Pomożesz nam, czy pozwolisz mojemu ojciec umrzeć?” – relacjonowała Marie Mills.

Po przyjeździe karetki i odwiezieniu Cecila Millsa do szpitala, mężczyzna zmarł. Przyczyną zgonu był atak serca.

W sprawie zachowania strażaka wszczęto już dochodzenie. Na razie żadne służby nie poddają w wątpliwość wersji wydarzeń Marie Mills.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje