USA wstrzymują deportacje nielegalnych imigrantów

Deportacje niektórych nielegalnych imigrantów zostaną wstrzymane - zapowiedział rząd USA. To sygnał złagodzenia restrykcyjnej polityki imigracyjnej prowadzonej dotychczas przez administrację prezydenta Baracka Obamy.

Minister bezpieczeństwa kraju Janet Napolitano ogłosiła, że rząd rozpatrzy przypadki wszystkich około 300 000 nielegalnych imigrantów, którym nakazano opuścić kraj. Wobec tych, którzy nie stanowią zagrożenia dla bezpieczeństwa publicznego i nie złamali świadomie prawa, przedostając się do USA, procedura deportacyjna zostanie zawieszona.

Reklama

Dotyczy to w praktyce głównie tych obcokrajowców, którzy wjechali do USA nielegalnie jako dzieci wraz z rodzicami. Wielu z tych imigrantów, najczęściej z krajów latynoskich, skończyło szkołę i zamierza studiować na uniwersytetach, a niektórzy wstępują do armii.

Decyzja administracji wychodzi naprzeciw inicjatywie legislacyjnej Demokratów, którzy wnieśli niedawno do Kongresu projekt ustawy torującej drogę do legalizacji pobytu w USA młodym nielegalnym imigrantom.

Ustawa ta, sponsorowana przez demokratycznego senatora Dicka Durbina z Chicago, przewiduje, że cudzoziemcy, którzy wjechali do USA bez odpowiednich dokumentów jako dzieci, przebywają tam co najmniej pięć lat i ukończyli minimum dwa lata college'u albo odbyli dwuletnią służbę wojskową, będą mogli uzyskać prawo legalnego pobytu, a w przyszłości nawet obywatelstwo.

Szacuje się, że z ustawy takiej mogłoby skorzystać około 2 milionów nielegalnych imigrantów. Została ona jednak zablokowana przez Republikanów.

Potępili oni także najnowszą inicjatywę administracji.

- Administracja Obamy próbuje ukradkiem wprowadzić amnestię dla nielegalnych imigrantów - powiedział republikański kongresmen Lamar Smith, przewodniczący Komisji Wymiaru Sprawiedliwości Izby Reprezentantów.

Dowiedz się więcej na temat: USA | imigracja | nielegalna imigracja | deportacje

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy