USA: Zamachowcy z Bostonu nie działali sami?

Czy Carnajewowie na pewno działali sami? Amerykańskie służby prowadzą śledztwo, które ma ustalić, czy w zamach w Bostonie był zamieszany ktoś więcej niż dwaj czeczeńscy bracia. FBI zamierza przesłuchać w związku z tym kolejne osoby.

W wyniku detonacji dwóch bomb na mecie Maratonu Bostońskiego 15 kwietnia zginęły 3 osoby, a ponad 260 zostało rannych, w tym wiele ciężko. Jeden ze sprawców ataku, 26-letni Tamerlan zginął w strzelaninie z policją 4 dni po zamachu, drugi, 19-letni Dżochar, został ujęty dobę później, podczas policyjnej obławy.

Reklama

Amerykańskie służby podejrzewają, że zamachowcy przeszli specjalne szkolenie, które przygotowało ich do przeprowadzenia ataku. Według Komisji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, świadczy o tym fakt, że ładunek wybuchowy był skonstruowany w specjalistyczny sposób. Amerykańskie służby chcą w związku z tym ustalić, kto szkolił zamachowców.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje