Vanuatu po przejściu cyklonu. 60 tys. dzieci w potrzebuje pomocy

Około 60 tys. dzieci zostało poszkodowanych w Vanuatu w wyniku przejścia cyklonu Pam na Pacyfiku - alarmuje w poniedziałek UNICEF. Organizacja wskazuje, że potrzebna jest zarówno natychmiastowa pomoc doraźna, jak i długofalowe wsparcie.

"Jesteśmy szczególnie zaniepokojeni ich (dzieci-PAP) zdrowiem, wyżywieniem, bezpieczeństwem i edukacją" - podkreśliła w komunikacie zastępczyni przedstawicielki UNICEF dla regionu Pacyfiku Isabelle Austin.

Reklama

Organizacja informuje, że w wielu miejscach w Vanuatu - wyspiarskim państwie na Pacyfiku, także w ośrodkach ewakuacyjnych, nie ma dostępu do wody pitnej i urządzeń sanitarnych. Zdaniem przedstawicieli UNICEF, istnieje ryzyko, że sytuacja taka doprowadzi do wystąpienia wielu chorób zakaźnych. UNICEF zaznacza, że niezwykle ważne jest obecnie zapewnienie tam dostępu do mydła, latryn, zbiorników wody i tabletek do jej uzdatniania.

Organizacja szacuje stopień zniszczenia, jakiemu uległa infrastruktura w regionie. Według jej ocen, co najmniej 70 tys. dzieci w wieku szkolnym nie może kontynuować nauki, bo budynki szkół podstawowych i średnich zostały zniszczone lub są wykorzystane jako ośrodki ewakuacyjne.

"Miałam wrażenie, że zbliża się koniec świata"

Cyklon Pam zakwalifikowany do najwyższej, piątej kategorii, uderzył w piątkowy wieczór.

- Miałam wrażenie, że zbliża się koniec świata - relacjonuje Alice Clements z UNICEF, która w czasie uderzenia huraganu była w Port Vila, stolicy Vanuatu. Jak opisuje, wiatr zrywał dachy, niszczył domy, szpitale, szkoły. "Niezliczona liczba domów legła w gruzach, a ludzie zostali bez środków do życia" - podkreśla.

UNICEF informuje, że wspiera dzieci i rodziny przebywające w ośrodkach ewakuacyjnych, zapewniając im ochronę, edukację i opiekę zdrowotną.

Organizacja w wydanym w poniedziałek komunikacie przypomina, że na początku marca w Vanuatu wybuchła epidemia odry. Dlatego wraz ze Światową Organizacją Zdrowia (WHO) i Ministerstwem Zdrowia Vanuatu, UNICEF koordynuje kampanię przeciwko tej chorobie. Pracownicy UNICEF przywracają funkcjonowanie chłodni do przetrzymywania szczepionek, wykorzystując rezerwowe zapasy paliwa. Dzięki temu będą mogli dostarczyć dzieciom szczepionki ratujące życie.

Wprowadzono stan wyjątkowy

Władze Vanuatu wprowadziły w niedzielę stan wyjątkowy. Według danych ONZ, liczba ofiar śmiertelnych może sięgać kilkudziesięciu osób. Vanuatu, którego ludność to ok. 270 tys. osób, jest krajem bardzo ubogim. Prezydent Baldwin Lonsdale apelował w sobotę na forum konferencji ONZ, aby społeczność międzynarodowa "wyciągnęła pomocną rękę wobec nieszczęścia, które spotkało" Vanuatu. Apel nie pozostał bez echa. Wielka Brytania zadeklarowała pomoc w wysokości 1 mln funtów (2,8 mln euro), UE - 1 mln euro, a Nowa Zelandia 730 tys. dolarów. Pomoc zapowiedziały także USA i Francja, a Australia oświadczyła, że jest gotowa uczestniczyć w akcji ratunkowej i wysłać wszelką pomoc, jaka będzie potrzebna.

Archipelag 83 wysp wchodzących w skład Vanuatu jest oddalony o 1750 km na wschód od Australii; 65 wysp jest zamieszkanych. Wyspy, zamieszkane głównie przez Melanezyjczyków, odkryli w 1606 r. Portugalczycy. W 1774 r. zbadał je słynny kapitan James Cook, który nadał im nazwę Nowe Hebrydy. Przez wiele lat wyspy pozostawały pod wspólną kontrolą Wielkiej Brytanii i Francji, aż do uzyskania niepodległości w 1980 r., kiedy zmieniły nazwę na Vanuatu.

UNICEF podkreśla, że wspiera również społeczności w Tuvalu i na Wyspach Salomona, które również zostały poszkodowane przejściem cyklonu.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy