W 100. rocznicę wybuchu I wojny światowej w W. Brytanii zgasły światła

W poniedziałek wieczorem Wielka Brytania na godzinę pogrążyła się symbolicznie w ciemnościach w hołdzie ofiarom pierwszej wojny światowej. Od godz. 22 lokalnego czasu wygaszone zostały m.in. budynki parlamentu w Londynie, Tower Bridge i katedra św. Pawła.

Premier David Cameron zaapelował do Brytyjczyków, aby przez godzinę czuwali w domach przy jednej zapalonej świecy. W ten sposób nawiązano do słów brytyjskiego ministra spraw zagranicznych Edwarda Greya w przededniu wojny: "Lampy pogasną w całej Europie i za naszego życia nie zobaczymy, jak zapalają się ponownie".

W czasie czuwania w Opactwie Westminsterskim świece były wygaszane jedna po drugiej - aż do godz. 23 (północ czasu polskiego), gdy zgasła ostatnia z nich, przy Grobie Nieznanego Żołnierza. W ten sposób upamiętniono godzinę przystąpienia Wielkiej Brytanii do wojny 100 lat temu.

Reklama

Uroczystości z udziałem księcia Walii Karola, premiera Camerona, pierwszego ministra szkockiego rządu Alexa Salmonda oraz wielu przedstawicieli Wspólnoty Narodów odbyły się w katedrze w Glasgow.

W poniedziałek w czasie rocznicowych obchodów w belgijskim Liege najwyżsi przedstawiciele państw, które walczyły ze sobą w pierwszej wojnie światowej, uczcili setną rocznicę jej wybuchu, deklarując wolę pojednania i utrzymania pokoju.

Przemawiając do zgromadzonych, książę William, drugi w sukcesji do brytyjskiego tronu, powiedział: "Byliśmy w ubiegłym stuleciu wrogami więcej niż raz, a dzisiaj jesteśmy przyjaciółmi i sojusznikami. Składamy hołd tym, którzy oddali życie, by zapewnić nam wolność. Będziemy o nich pamiętać".

Niemcy napadły na neutralną Belgię 4 sierpnia 1914 roku w ramach swego ataku na Francję, a jeszcze tego samego dnia wypowiedziała im wojnę Wielka Brytania.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje