W. Brytania: Ulewa powodem katastrofy w teatrze

Dochodzenie w sprawie częściowego zawalenia się stropu w londyńskim teatrze Apollo wskazuje, że przyczyną była ulewa, jaka nawiedziłą w czwartek wieczorem Londyn. Tuż przed oderwaniem się wielkiego fragmentu stiukowego sufitu, widzowie zauważyli, że przez sufit sączyła się woda.

W czwartek, w ciągu 2 godzin na Londyn spadło 15 proc. średnich grudniowych opadów deszczu. Woda najwyraźniej nie nadążała spływać z płaskiego dachu teatru, tworząc wielką kałużę.

Reklama

Straż pożarna stwierdziła po wypadku, że ze stropu oderwało się 10 metrów kwadratowych tynku, z bogatą gipsową ornamentacją i drewnianymi elementami konstrukcji, spadając 4 kondygnacje w dół, na głowy widzów na parterze. Spośród 79 rannych 9 osób odniosło poważne obrażenia.

Teatr Apollo został zbudowany w 1901 roku, ma więc ponad 100 lat, podobnie jak wiele innych teatrów na londyńskim West Endzie. Po tym wypadku Stowarzyszenie Londyńskich Teatrów sprawdziło bezpieczeństwo pozostałych budynków i wydało oświadczenie, w którym zapewnia o ich dobrej kondycji. 

Na niewielkim obszarze West Endu znajduje się ponad 40 teatrów, dla których przerwa świąteczna to najbardziej dochodowy okres w roku. Teatr Apollo już zapowiedział, że otworzy się ponownie w styczniu.

Dowiedz się więcej na temat: ulewa | Londyn | kamery

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy