W Egipcie chcą karać ateistów

Wkrótce bycie ateistą w Egipcie może być uznawane za przestępstwo. Pomysł wprowadzenia ustawy, która uczyniłaby niezgodnym z prawem brak wiary w boga, pojawił się w parlamencie pod koniec grudnia. Według pomysłodawców, zabieg jest konieczny, aby ukrócić obrażanie religii abrahamowych - czytamy na łamach "USA Today".

Jeden z egipskich parlamentarzystów - Amro Hamroush - zaproponował projekt ustawy, zgodnie z którym niewyznawanie żadnej religii miałoby być przestępstwem. 

Reklama

"Ateizm powinien być traktowany jako pogarda dla religii. Ateiści nie mają doktryny i próbują obrażać religie abrahamowe" - mówił w grudniu Amro Hamroush, przewodniczący komisji parlamentarnej ds. religii.

Pomysłodawca projektu zyskał już poparcie najwyższej egipskiej organizacji religijnej - Al-Azhar. 

Co ciekawe, kryminalizacja ateizmu jest sprzeczna z zasadami Koranu, w którym napisano o braku przymusu życia w wierze. 

Egipski rząd od dawna kara bluźnierstwo i atakuje ateistów. Trzy lata po rewolucji w 2011 roku, której efektem było usunięcie za stanowiska prezydenta Mubaraka, rząd ogłosił narodowy plan "konfrontacji i eliminacji" ateizmu. Gazeta rządowa potępiła wówczas ludzi nie utożsamiających się z żadnym bogiem. Ateizm nazwano "drugim "drugim wrogiem w kraju zaraz po Bractwie Muzułmańskim" - przypomina "USA Today".

Od tego czasu liczba ateistów wzrasta.

21 grudnia policja w Kairze aresztowała 29-latka, który zarządzał stroną na Facebooku krytyczną wobec religii. Podczas przesłuchania mężczyzna uznał się za ateistę.

Według raportu opracowanego przez Międzynarodową Unię Humanistyczną i Etyczną (The International Humanist and Ethical Union) wśród krajów, które nie uznają ateizmu, są: Afganistan, Iran, Malezja, Malediwy, Mauretania, Nigeria, Pakistan, Katar, Arabia Saudyjska, Somalia, Sudan, Jemen i Zjednoczone Emiraty Arabskie. Za ateizm można tam zostać skazanym na śmierć. 

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy