W Grodnie lew zaatakował pracownicę zoo

Nieszczęśliwy wypadek w ogrodzie zoologicznym w Grodnie na zachodniej Białorusi. Lew zaatakował pracownicę zoo.

Ofiara lwa to 37-letnia kobieta, która w kuchni przygotowywała posiłki dla zwierząt. Po zakończeniu pracy postanowiła zwierzęta pooglądać.

W pewnym momencie wsunęła rękę do klatki, by pogłaskać lwa. Drapieżnik niespodziewanie ją zaatakował. Pracownica została ciężko poraniona i lekarze musieli amputować jej rękę.

Kobieta pracuje w ogrodzie zoologicznym od 15 lat, ale nigdy bezpośrednio nie zajmowała się zwierzętami.

Przy okazji zdarzenia dyrekcja zoo zaapelowała do zwiedzających, aby poważnie traktowali wszelkie zalecenia dotyczące bezpieczeństwa.

Dowiedz się więcej na temat: Lew | ZOO | grodno

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje