W Hiszpanii wpadł fałszywy ksiądz

Fałszywy ksiądz przez sześć lat sprawował posługę w jednej z parafii na południu Hiszpanii. Teraz będzie musiał zwrócić otrzymane od wiernych pieniądze i odbyć 25-kilometrową pielgrzymkę pieszą.

Archidiecezja w Sewilli poinformowała, że w 2006 roku pochodzący z Ekwadoru seminarzysta wylegitymował się fałszywymi dokumentami i został zatrudniony w parafii w mieście Alcala de Guadaira.

Reklama

Nie był proboszczem i nie otrzymywał wynagrodzenia. W zeszłym roku wyszło na jaw, że nigdy nie został wyświęcony na księdza.

Arcybiskup Sewilli Juan Jose Asenjo (czyt. Asenho) orzekł, że chrzty i śluby udzielone przez fałszywego księdza są ważne. Nieważne są natomiast sprawowane przez niego msze, udzielane rozgrzeszenia i bierzmowania.

Oszust musi zwrócić pieniądze, pobrane w ciągu sześciu lat za posługi kościelne. Nigdy nie będzie mógł otrzymać żadnych święceń kościelnych, musi też odbyć 25-kilometrową pielgrzymkę do sanktuarium Matki Bożej Pocieszenia w miejscowości Utrera.

Według archidiecezji, sprawca ,,okazał prawdziwą skruchę".

Dowiedz się więcej na temat: ksiądz | Hiszpania | oszust

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy