W Miami Kubańczycy domagają się wolności dla swej ojczyzny

Setki Kubańczyków zebrało się w Miami domagając się wolności i demokracji w ich ojczyźnie. Ich zdaniem, śmierć dyktatora Fidela Castro to symboliczny początek kubańskiej drogi do pełnej wolności.

Ludzie spotkali się w dzielnicy ''Little Havana'', dużym kubańskim centrum w Stanach Zjednoczonych. Tym razem, w porównaniu do spontanicznych spotkań z weekendu, gdzie tłum wyrażał radość z powodu odejścia dyktatora, było więcej nostalgii i zadumy. 

Reklama

Kubańczycy minutą ciszy uczcili swoich rodaków, którzy próbując uciekać z wyspy do USA stracili życie, oraz wszystkie ofiary śmiertelne rządów Fidela Castro. 

Następnie wspólnie odmówiono modlitwę za zmarłych oraz więźniów politycznych. 

Wśród tłumu były zarówno dzieci jak i osoby mające powyżej 90 lat. Wszyscy skandowali hasło ''wolna Kuba''. 

Podczas przemówień podkreślano, że główną rolę w kubańskiej drodze do wolności muszą odegrać Stany Zjednoczone.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje