W Moskwie zatrzymano współpracownika Nawalnego

Roman Rubanow, współpracownik rosyjskiego opozycjonisty Aleksieja Nawalnego, został zatrzymany w nocy z poniedziałku na wtorek na lotnisku Szeremietiewo w Moskwie. Rubanow napisał na Twitterze, że przewieziono go na posterunek policji.

Według ostatnich informacji Rubanow stanie we wtorek przed sądem administracyjnym w Moskwie. Zarzuty wobec niego dotyczą organizacji mityngu odbywającego się bez zezwolenia władz.

Reklama

Rubanow, który jest dyrektorem założonej przez Nawalnego Fundacji Walki z Korupcją (FBK), przekazał krótko przed północą, że został zatrzymany przez siedmiu policjantów, którzy oświadczyli, iż organizował on nielegalne zgromadzenie. Według FBK policja zarzuca działaczowi organizację protestów 28 stycznia. Wówczas Nawalny wezwał swych zwolenników do zgromadzeń o nazwie "Strajk wyborców", których celem było nawoływanie do bojkotu marcowych wyborów prezydenckich w Rosji.

Dwa dni po tych protestach zatrzymanych zostało dwoje współpracowników Nawalnego, którzy prowadzili transmisję w internecie z przebiegu "Strajku wyborców". Kira Jarmysz i Rusłan Szaweddinow prowadzili transmisję ze studia za granicą i zostali zatrzymani po przylocie do Rosji, również na Szeremietiewie. Następnie zostali skazani na kilka dni aresztu administracyjnego za zorganizowanie zgromadzenia publicznego bez uzgodnienia z władzami.

FBK zapewniła po zatrzymaniu Rubanowa, że dyrektor organizacji nie rozpowszechniał apeli o udział w zgromadzeniach 28 stycznia.

Z Moskwy Anna Wróbel

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje