Wdowa po zamachowcu chce się wysadzić. "Oddycham dżihadem"

Wdowa po jednym z zamachowców z londyńskiego metra ujawniła, że chce odebrać sobie życie w zamachu samobójczym. Jej mąż w 2005 roku wysadził się na jednej ze stacji King's Cross i zabił wówczas 26 osób.

Swoje plany dotyczące zamachu kobieta ujawniła na swoim profilu na Twitterze. "Wolałabym otrzymać moje męczeństwo, myślę, że jestem gotowa... i kupię kamizelkę" - napisała.

Reklama

Jak się okazuje, kobieta jest poszukiwana w związku z zamachem na bar w Kenii, który miał miejsce w ubiegłym roku.

Według gazety Sunday Mirror, kobieta napisała na Twitterze również wiersz o Dżannah, czyli tzw. islamskim raju. W poemacie składa także hołd przywódcy radykalnej grupy Al-Szabab, który zginął w ubiegłym tygodniu właśnie w czasie strzelaniny w Kenii.

"Może jutro już będzie raj. Rozglądam się i widzę, jak piękny jest dżihad (...). Oddycham dżihadem, to jest mój czas" - napisała.

Policja prowadzi teraz intensywne poszukiwania kobiety. "Zagrożenie jest traktowane bardzo poważnie" - mówił jeden z przedstawicieli policji dla gazety Daily Mail.

Najprawdopodobniej wdowa ukrywa się teraz razem ze swoim drugim mężem. Już wcześniej policja odnalazła zapiski kobiety, które świadczyły o tym, że wychowuje ona swoje dzieci na islamskich terrorystów.

Anna Baranowska-Ślusarek

Dowiedz się więcej na temat: King Cross | Londyn | zamach samobójczy | Kenia | twitter | King's Cross

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje