Węgry: Spada poparcie dla partii Viktora Orbana

Popularność rządzącej na Węgrzech koalicji konserwatywnego Fideszu i Chrześcijańsko-Demokratycznej Partii Ludowej (KDNP) spada przed wyborami parlamentarnymi wyznaczonymi na 8 kwietnia - wynika z sondażu Instytutu Republikon.

Zgodnie z sondażem, który został przeprowadzony w dniach 9-22 lutego, popularność Fideszu spadła do najniższego od roku poziomu - najpierw od grudnia 2017 roku do stycznia o 4 pkt proc., a następnie od stycznia do lutego o kolejne 5 pkt proc.

Nadal jednak przewaga koalicji rządzącej nad innymi partiami jest ogromna.

Reklama

Wśród wyborców pewnych swoich preferencji Fidesz-KDNP może obecnie liczyć na poparcie 48 proc. ankietowanych, podczas gdy w grudniu było to 57 proc.

Jednocześnie wzrosły notowania niemal wszystkich partii opozycyjnych. Poparcie dla koalicji Węgierskiej Partii Socjalistycznej (MSZP) i partii Dialog wynosi obecnie 17 proc., o 6 pkt proc. więcej niż w grudniu 2017 roku, zaś Jobbiku 19 proc. - o 3 pkt proc. więcej. Trzecia w kolejności partia opozycyjna Koalicja Demokratyczna (DK) byłego premiera Ferenca Gyurcsanya może liczyć na poparcie 6 proc. respondentów (o 1 pkt proc. więcej), zaś Polityka Może Być Inna (LMP) - 5 proc. wyborców (tyle samo co w grudniu).

Wśród wszystkich wyborców poparcie dla koalicji rządzącej wynosi 29 proc. (w grudniu 34 proc.), Jobbiku - 12 proc. (w grudniu 10 proc.), koalicji MSZP-Dialogu 11 proc. (7 proc.), a DK i LMP po 3 proc. (bez zmian). 39 proc. ankietowanych nie porafiło podać kogo popiera lub nie odpowiedziało na to pytanie.

Komentując wyniki sondażu portale opozycyjne podkreślają, że korespondują one z zaskakującym wynikiem niedzielnych wyborów burmistrza w rodzinnym mieście szefa kancelarii premiera Viktora Orbana, Janosa Lazara, Hozmezoevasarhely przy granicy z Serbią, gdzie wygrał niezależny kandydat wspierany przez wszystkie partie opozycyjne.

"Sondaże opinii publicznej nie zapowiadały tej klęski (kandydata koalicji rządzącej w Hodmezoevasarhely - PAP), ale teraz wydaje się możliwe, że chodzi nie tylko o lokalne zjawisko" - napisał portal 24.hu.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje