Wenezuela: Konstytuanta przejmuje prerogatywy parlamentu

Wybrane w głosowaniu zbojkotowanym przez opozycję Narodowe Zgromadzenie Konstytucyjne Wenezueli, w którego skład weszli jedynie zwolennicy partii rządzącej, podjęło w piątek jednomyślną decyzję o przejęciu prerogatyw parlamentu kontrolowanego przez opozycję.

545-osobowa Konstytuanta, zebrana w centrum Caracas w tym samym gmachu, w którym dotąd obradował legalny wenezuelski parlament, ogłosiła swą decyzję po tym, gdy członkowie prezydium parlamentu nie stawili się na zwołanym przez nią na ten dzień posiedzeniu. Oświadczyli, że nie uznają jej za legalną instytucję, lecz jedynie za instrument władzy prezydenta Nicolasa Maduro, służący wyłącznie konsolidacji jego dyktatury.  

Reklama

"Nie uznajemy fałszywego Narodowego Zgromadzenia Konstytucyjnego i zachowujemy wierność konstytucji z 1999 roku" - brzmi komunikat ogłoszony przez członków parlamentu przed posiedzeniem Konstytuanty.  

Praktycznie rozwiązany piątkową decyzją Konstytuanty wenezuelski parlament jest jedyną z pięciu instytucji ustanowionych ustawą zasadniczą z 1999 roku, która nie podporządkowała się Konstytuancie. Tymczasem uczynili to formalnie prezydent Nicolas Maduro oraz przewodniczący trzech trybunałów ustanowionych w konstytucji: sądowego, wyborczego i obywatelskiego.  

"Konstytuanta - czytamy w komunikacie podpisanym przez przewodniczącego parlamentu Julio Borgesa - nie jest autentycznym zgromadzeniem ustawodawczym", lecz "organem władzy de facto, który ma za zadanie przedłużanie w nieskończoność władzy Maduro zaaprobowanej przez zaledwie dwa miliony osób, nie zaś przez osiem milionów, które - jak utrzymuje Trybunał Wyborczy - wybrały jej członków 30 lipca".  

"Zadaniem Konstytuanty będzie przekształcenie w ciągu dwóch lat ustroju państwa "w celu uzurpowania sobie praw politycznych i zniszczenia demokratycznych instytucji Wenezueli". 

"Mamy obowiązek pozostać na straży konstytucji z 1999 roku jako reprezentacja ponad 14 milionów wyborców, którzy uczynili nas legalnymi przedstawicielami suwerenności ludu" - oświadczył Borges, nawiązując do wyników wyborów parlamentarnych z 2015 roku, ostatnich przeprowadzonych w Wenezueli z udziałem opozycji.  

Wenezuelskie media opozycyjne przypominają, że twórca socjalnej i narodowej "rewolucji boliwariańskiej, zmarły w 2013 roku prezydent Hugo Chavez, nazywał podeptaną dziś przez Nicolasa Maduro konstytucję z 1999 roku "idealną ustawą zasadniczą".  

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy