Wiceprezydent i premier Chalid Bahah powrócił do Jemenu

W sobotę do Adenu na południu Jemenu powrócił wiceprezydent i premier Jemenu Chalid Bahah, stojący na czele jemeńskiego rządu na wygnaniu w Arabii Saudyjskiej. Po czterech miesiącach walk miasto zostało niedawno odbite przez lojalistów z rąk rebeliantów Huti.

Bahah wraz z kilkoma ministrami przyleciał na pokładzie saudyjskiego samolotu wojskowego. Według agencji Associated Press premier przybył do Adenu z sześcioma ministrami.

Reklama

Jak informują anonimowo jemeńskie źródła, na które powołuje się AP, Bahah będzie przewodniczył w ciągu dnia Radzie Ministrów z udziałem siedmiu innych członków rządu, którzy już są w Adenie.

Agencje podkreślają, że wiceprezydent i premier Bahah jest pierwszym tak wysokim funkcjonariuszem państwowym Jemenu, który przybył do Adenu, od kiedy został on odbity z rąk rebeliantów.

Źródła związane z wiceprezydentem sprecyzowały, że chce on zwiększyć wysiłki na rzecz przywrócenia normalnego życia w mieście.

Jemeńczycy z Adenu narzekają - jak pisze agencja Reutera - że pomimo tego, iż ponad dwa tygodnie temu prawowity rząd Jemenu ogłosił wyzwolenie Adenu, niewiele uczyniono w kwestii przywrócenia usług publicznych oraz usunięcia odpadków i gruzów, które nagromadziły się przez okres walk.

Siły lojalne wobec prezydenta Jemenu Abda ar-Raba Mansura al-Hadiego, który wraz z wieloma członkami swego rządu schronił się w Rijadzie, 17 lipca przejęły kontrolę nad Adenem z rąk wspieranych przez Iran szyickich rebeliantów z ruchu Huti.

Aden stał się polem walk od marca, kiedy Huti zaczęli oblegać miasto. W Adenie schroniły się jemeńskie władze, które w styczniu uciekły ze stolicy kraju, Sany, wskutek ostatecznego jej zdobycia przez Hutich, a następnie znalazły schronienie w Arabii Saudyjskiej.

Sana znalazła się w rękach rebeliantów już we wrześniu ub.r. Huti sprzymierzeni są z poprzednim prezydentem Alim Abd Allahem Salahem, który oddał władzę w 2012 r. po masowych protestach ludności przeciwko jego reżimowi.

Od 26 marca siły saudyjskie wraz z arabskimi sojusznikami prowadzą lotniczą operację przeciwko Huti. Celem koalicji jest wyparcie z zajętych obszarów rebelii Hutich i przywrócenie prezydenta al-Hadiego.

Walki pogłębiły kryzys humanitarny w Jemenie, gdzie dramatycznie brakuje m.in. żywności i paliwa. Według ONZ około 13 milionów ludzi, czyli ponad połowa populacji Jemenu, znajduje się w sytuacji krytycznej i natychmiast potrzebuje pomocy żywnościowej.

W jemeńskim konflikcie od marca zginęło ponad 3600 osób, w tym połowa to cywile; ponad milion zostało zmuszonych do opuszczenia domów.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje