Widzowie protestują przeciw ocenzurowaniu nowego filmu o Bondzie

Wielu Chińczyków wyraziło we wtorek rozczarowanie i irytację ingerencją cenzorów w najnowszy film o Jamesie Bondzie, "Skyfall". Obraz miał światową premierę w październiku 2012 r., ale na ekrany chińskich kin trafił dopiero w poniedziałek.

"To denerwujące! Za każdym razem jest to samo! Czekaliśmy na ten film tak długo, a oni go pocięli" - pisze użytkownik Niccilee na jednym z najpopularniejszych serwisów mikroblogowych w kraju.

Reklama

"No to zostaje pirackie DVD" - kwituje inny internauta. W Chinach można bez większych problemów kupić pirackie wersje filmów, muzyki itd.

Protesty przeciw ocenzurowaniu najnowszego filmu o agencie w służbie Jej Królewskiej Mości odnotowała także oficjalna agencja Xinhua, która napisała, że ingerencja w "Skyfall" "sprowokowała apele o zreformowanie systemu nadzoru nad przemysłem filmowym". Poruszenie tego tematu przez państwową agencję, uważaną za organ komunistycznych władz w Pekinie, dowodzi, że cenzura i jej krytykowanie nie są już tematami tabu w oficjalnych mediach - pisze agencja AFP.

Pod nożyczki cenzorów trafiła na przykład scena, w której francuski płatny zabójca strzela do chińskiego strażnika w wieżowcu w Szanghaju. Później podczas rozmowy w kasynie w Makau Bond sugeruje, że niejaka Severine jako dziecko trafiła w ręce gangu sutenerów i była zmuszana do prostytucji. Samego dialogu co prawda nie zmieniono, ale z napisów po chińsku widz zrozumie, że brytyjski szpieg pyta jedynie, czy kobieta została siłą wcielona do mafii.

Ingerencji nie uniknął też czarny charakter filmu, Raul Silva. Przetrzymywany w szklanej klatce opowiada Bondowi o torturach, jakim został poddany przez chińskie siły bezpieczeństwa.

Chińscy przedstawiciele wytwórni Sony Pictures odmówili komentarza w tej sprawie. Branżowy magazyn "Hollywood Reporter" przypomina jednak, że zagraniczne filmy są w Chinach nagminnie poddawane cenzurze, zanim trafią na ekrany kin. I tak z "Facetów w czerni 3" usunięto wszystkie sceny, w których pojawiają się kosmici przebrani za pracowników chińskiej restauracji, a w "Mission: Impossible 3" zabrakło sceny, w której grupa mężczyzn gra w madżonga, podczas gdy za ścianą przetrzymywany jest zakładnik, a przez okno widać zawieszone nad ulicą sznury z praniem.

Agencja AFP zauważa, że zasady rządzące chińskim systemem cenzury są niejasne i stale podlegają zmianom. Tylko w nielicznych przypadkach, gdy ukazują Chiny w bardzo korzystny sposób, filmom udaje się przed nią uciec.

Dowiedz się więcej na temat: Bond | widzowie | film

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje