Wielka Brytania podwyższa poziom zagrożenia terrorystycznego

Brytyjska premier Theresa May poinformowała we wtorek wieczorem o podniesieniu poziomu zagrożenia terrorystycznego do najwyższego, piątego poziomu, który formalnie oznacza, że kolejny atak jest nie tylko bardzo prawdopodobny, ale może dojść do niego w każdej chwili.

Szefowa rządu zdecydowała się wygłosić specjalne orędzie we wtorek wieczorem - niespełna 24 godziny po poniedziałkowym zamachu w Manchesterze, w którym zginęły co najmniej 22 osoby, a 119 zostało rannych - po drugim w ciągu dnia posiedzeniu rządowego sztabu kryzysowego COBRA.

"Krytyczny" poziom zagrożenia pierwszy raz od dekady

Reklama

W trakcie spotkania - w którym oprócz premier wziął udział m.in. minister spraw zagranicznych Boris Johnson i przedstawiciele służb specjalnych - rozmawiano m.in. o decyzji niezależnego od polityków Wspólnego Centrum Analizy Zagrożenia Terrorystycznego (Joint Terrorism Analysis Centre, JTAC) o podniesieniu poziomu zagrożenia do piątego, najwyższego stopnia - po raz pierwszy od dekady.

Zwracając się do narodu, May tłumaczyła, że o zmianie poziomu ryzyka zdecydowała ocena służb i śledczych, którzy nie byli w stanie wykluczyć, że za poniedziałkowym zamachem w Manchesterze stoi "szersza grupa osób".

"Praca wykonana w ciągu dnia ujawniła, że nie możemy wykluczyć prawdopodobieństwa istnienia szerszej grupy osób, które były związane z tym atakiem. (...) W efekcie JTEC zdecydowało na podstawie trwającego śledztwa, że poziom zagrożenia powinien zostać na razie podniesiony z poziomu 'znaczącego' do 'krytycznego'. To oznacza, że - według ich oceny - kolejny atak jest nie tylko wysoce prawdopodobny, ale także może do niego dojść w każdej chwili" - tłumaczyła May.

Wojsko na ulicach

W wyniku decyzji wdrożono w życie przygotowywany na wyjątkowe sytuacje plan określany jako "Operacja Temperer", w ramach której nawet kilka tysięcy żołnierzy i personelu wojskowego zostanie skierowanych do wsparcia policji w działaniach na rzecz bezpieczeństwa w Wielkiej Brytanii.

"To oznacza, że uzbrojeni policjanci odpowiedzialni za takie zadania, jak chronienie kluczowych obiektów będą zastąpieni przez przedstawicieli sił zbrojnych, co pozwoli na znaczne zwiększenie liczby uzbrojonych policjantów na patrolach w najważniejszych lokalizacjach. Możecie również zauważyć wojsko skierowane na niektóre wydarzenia, takie jak np. koncerty i wydarzenia sportowe, wspierające policję w dbaniu o bezpieczeństwo" - zapowiedziała premier.

W wyniku wprowadzonych nowych procedur mieszkańcy Wielkiej Brytanii mogą spodziewać się m.in. wzmocnionej ochrony lotnisk, dworców i większych imprez masowych (np. zaplanowanego na najbliższą sobotę finału Pucharu Anglii). Jednocześnie policjantów strzegących najważniejsze instytucje państwowe - m.in. parlament i siedzibę premier na Downing Street - mogą zastąpić żołnierze.

Według opublikowanych w połowie 2015 r. przez dziennik "Mail on Sunday" szczegółów planu "Temperer", nawet do 5,1 tys. żołnierzy miałoby wesprzeć policjantów w podstawowych obowiązkach, pozwalając funkcjonariuszom skupić się w większym stopniu na czynnościach śledczych.

Apel premier Wielkiej Brytanii

Szefowa rządu podkreśliła jednak, że "nie chce, aby opinia publiczna była nadmiernie zaniepokojona". Jak zapewniała, podjęte we wtorek wieczorem decyzje są "proporcjonalną i rozsądną odpowiedzią na zagrożenie, z którym zdaniem naszych ekspertów od bezpieczeństwa się mierzymy".

May zaapelowała jednocześnie o "zachowanie czujności" oraz "wsparcie dla policji w trakcie jej ważnej pracy".

Ostatni raz najwyższy poziom zagrożenia terrorystycznego został ogłoszony w 2006 (po odkryciu planowanego zamachu na samoloty lecące przez Atlantyk) i 2007 r. (po odkryciu planowanego zamachu na londyński klub nocny). Za każdym razem trwał zaledwie kilka dni.

W związku z wyjątkową sytuacją bezpieczeństwa, największe partie polityczne przedłużyły zawieszenie kampanii wyborczej przed zaplanowanymi na 8 czerwca wyborami parlamentarnymi do Izby Gmin.

Zamach w Manchesterze

W poniedziałek wieczorem w Manchesterze doszło do ataku terrorystycznego, w którym zginęły co najmniej 22 osoby, a 119 zostało rannych, z czego 59 musiało być hospitalizowanych. Do wybuchu doszło po koncercie amerykańskiej piosenkarki Ariany Grande w mieszczącej 21 tys. osób hali widowiskowo-sportowej Manchester Arena.

Wśród rannych jest jeden Polak; konsulowie RP w Manchesterze sprawdzają także doniesienia o zaginięciu co najmniej dwójki obywateli RP, którzy mogli być w pobliżu miejsca zdarzenia.

Brytyjska policja poinformowała we wtorek wieczorem, że sprawcą poniedziałkowego zamachu był wychowany w Manchesterze 22-letni Brytyjczyk libijskiego pochodzenia Salman Abedi.

Z Londynu Jakub Krupa

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje