Wielka Brytania pożegnała Królową Matkę

W opactwie westminsterskim w Londynie zakończyło się nabożeństwo żałobne po śmierci Królowej Matki Elżbiety. Wśród ponad 2 tys. gości było kilkudziesięciu przedstawicieli rodów panujących z całej Europy. Trumna została przewieziona do zamku w Windsorze. Królowa Matka zostanie pochowana tam u boku swojego męża, króla Jerzego VI. Kilkanaście minut wcześniej trumna została wyniesiona z pobliskiego Westminster Hall i w uroczystej procesji przewieziona na lawecie do opactwa, tradycyjnego miejsca koronacji i pogrzebów brytyjskich monarchów. Za trumną przykrytą osobistym sztandarem zmarłej i zwieńczoną jej diamentową koroną szła męska część rodziny królewskiej, m.in. książę Edynburga Filip z dziećmi: następcą tronu Karolem, Andrzejem i Edwardem. Wszyscy, poza Edwardem, założyli galowe mundury marynarki wojennej.

W całej Wielkiej Brytanii początek nabożeństwa uczczono dwiema minutami ciszy. Operacje zawiesiła m.in. londyńska giełda, a jedno z największych lotnisk świata, Heathrow, wstrzymało na chwilę odprawę pasażerów. Niektóre wielkie sieci handlowe zamknęły sklepy.

Reklama

Westminster Hall, najstarszą część gmachów parlamentu, zamknięto o godz. 7. (czasu warszawskiego). Tuż po dwunastej tego czasu uroczysty orszak z trumną przeszedł do położonego kilkaset metrów dalej opactwa westminsterskiego, tradycyjnego miejsca koronacji i pogrzebów brytyjskich monarchów. Tam o 12.30 rozpoczęło się nabożeństwo żałobne.

Obok najwyższych hierarchów państwowego Kościoła anglikańskiego, w godzinnym nabożeństwie udział wziął zwierzchnik brytyjskich katolików, arcybiskup Westminsteru kardynał Cormac Murphy-O'Connor, który odczytał fragment Apokalipsy św. Jana. Kazanie wygłosił prymas Anglii lord-arcybiskup Canterbury George Carey.

- Żegnamy ukochaną królową matkę i z wdzięcznością wspominamy jej humanitarność i solidarność, odwagę w trudnych chwilach. Dziękujemy za radość, jaką wniosła w życie tak wielu osób, za jej wiarę, za wiele lat służby i obowiązków, pełnionych przez nią z godnością dla kraju. Dziękujemy i modlimy się do Wszechmogącego - mówił biskup odprawiający nabożeństwo.

Trumna została przewieziona do zamku w Windsorze. Procesji towarzyszyła muzyka żołnierzy ze Szkocji, grających na dudach i bębnach. Królowa Matka pochodziła z arystokratycznej szkockiej rodziny Bowes Lyon. Wcześniej z jednej z wież średniowiecznego opactwa rozległo się 101 uderzeń dzwonu - na pamiątkę 101 lat życia Elżbiety. Orszak żałobny przemierzał główne ulice Londynu, na niebie towarzyszą mu nisko przelatujące trzy zabytkowe samoloty RAF-u: dwa Spitfire'y i bombowiec Lancaster, pamiętające jeszcze czasy II wojny światowej.

W Windsorze, podczas prywatnej ceremonii pogrzebowej, Królowa Matka zostanie pochowana u boku swojego męża, króla Jerzego VI, spoczywającego w podziemiach kaplicy św. Jerzego. Do trumny Elżbiety mają być włożone prochy ich córki, zmarłej w lutym księżniczki Małgorzaty.

Szacuje się, że w nabożeństwie wzięło udział 2100 gości, w tym z zagranicy - 25 przedstawicieli rodów panujących z Europy, oraz wielu szefów rządów brytyjskiej Wspólnoty Narodów. Uwagę mediów zwraca żona prezydenta USA Laura Bush oraz długoletnia przyjaciółka księcia Walii Karola, Camilla Parker Bowles, której zaproszenie nieco zdziwiło brytyjskich komentatorów.

Ocenia się, że podczas całodobowego wystawienia trumny w Westminster Hall hołd sędziwej damie, niewątpliwie najpopularniejszej przedstawicielce panującego domu Windsorów, złożyło od piątku do wtorku rano ponad 200 tysięcy osób. Kilkaset tysięcy - więcej, niż wcześniej szacowano - stało w piątek na trasie procesji żałobnej, która przeszła głównymi ulicami brytyjskiej stolicy.

INTERIA.PL/RMF/PAP
Dowiedz się więcej na temat: królowa | matka | królowa matka | trumna | Wielka Brytania

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje