Wirus MERS: Koniec zagrożenia w Korei Południowej

Władze Korei Południowej ogłosiły, że kraj jest całkowicie wolny od zagrożenia wirusem MERS, który uśmiercił tam od maja 36 osób i spowodował zachorowanie blisko 200 innych.

Na posiedzeniu rządu premier Hwang Kio Ahn wezwał ludność do wznowienia normalnego trybu życia, gdyż od ponad trzech tygodni żaden nowy przypadek MERS się nie pojawił. "W ocenie ekspertów medycznych i rządu ludzie mogą się teraz czuć bezpieczni" - głosi wypowiedź premiera, którą opublikował jego urząd.

Reklama

W ramach prewencji MERS 16 tys. mieszkańców Korei Południowej izolowano w szpitalach i domach, a ostatnia z tych osób zakończyła kwarantannę w poniedziałek.

Wirus MERS (Middle East Respiratory Syndrome - Bliskowschodniego Zespołu Niewydolności Oddechowej) podobny jest do wirusa SARS (Severe Acute Respiratory Syndrome - Zespołu Ostrej Ciężkiej Niewydolności Oddechowej), który w latach 2002 - 2003 zabił na świecie ok. 800 osób. Może wywoływać kaszel, gorączkę i zapalenie płuc.

Wskaźnik zgonów w przypadku MERS jest znacznie wyższy niż śmiertelność osób chorych na SARS. Według statystyk Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), 38 proc. zakażonych wirusem MERS umiera. Nie istnieje żadna zwalczająca tego wirusa szczepionka.

Do tej pory MERS wystąpił w ponad 20 krajach. Większość zachorowań odnotowano w Arabii Saudyjskiej, gdzie od 2012 roku zmarło ponad 400 osób zakażonych tym wirusem.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy