Włochy: Eksponaty z największego skarbu na świecie

Policjanci z karabinami maszynowym wspierani przez śmigłowiec, w kolumnie opancerzonych samochodów i wszystkich sił porządkowych postawionych w stan najwyższego pogotowia, eskortowali w drodze z Neapolu do Rzymu eksponaty z tzw. Skarbu świętego Januarego.

Po raz pierwszy złoto i klejnoty z tych zbiorów, noszących imię patrona Neapolu, opuściły mury tego miasta i trafiły do Rzymu, gdzie będzie można je oglądać w Palazzo Sciarra od 30 października do 16 lutego.

Reklama

W czwartek zakończyła się operacja transportu bezcennych klejnotów pod specjalnym nadzorem policji i karabinierów. Policyjna kolumna o niespotykanych rozmiarach wywołał ogromną sensację na rzymskich ulicach. Ostatnim i jednocześnie najtrudniejszym etapem operacji był przewóz bezcennych przedmiotów z sejfu w banku w Neapolu, gdzie stale są przechowywane.

We włoskiej stolicy zaprezentowanych będzie jedynie 90 z ponad 21 tysięcy eksponatów. Jest wśród tych skarbów mitra z początku XVIII wieku z pozłacanego srebra. Jej dekorację stanowi 3326 diamentów, 164 rubiny i 198 szmaragdów.

Gromadzony przez wieki skarb uważany jest za największy i najcenniejszy na świecie. Tworzą go przedmioty podarowane przez wiernych i władców jako wyraz czci dla świętego Januarego, który żył na przełomie III i IV wieku.

To jedyna taka na świecie, nigdy nie naruszona, kolekcja dzieł sztuki, relikwiarzy z cennych kruszców i innych przedmiotów sakralnych oraz najszlachetniejszych kamieni. Jej wartość jest wyższa niż klejnotów brytyjskiej rodziny królewskiej, czy skarbca carów. Potwierdziły to zakończone w 2010 roku trzyletnie ekspertyzy. Według sporządzonego przez specjalistów raportu, nic nie może równać się z tym skarbem niemożliwym wręcz do oszacowania.

To wyjątkowe wydarzenie artystyczne i historyczne - tak o rzymskiej wystawie "Skarby Neapolu. Arcydzieła Muzeum Świętego Januarego" mówią eksperci.

Oficjalnie skarb jako całość istnieje od 1527 roku. Wtedy to umęczony przez zarazę i francuskie oraz hiszpańskie wojska Neapol postanowił poprosić swego patrona San Gennaro (św. Januarego) o pomoc. Utworzono kaplicę wotywną do składania w niej darów. Wkrótce się zapełniła i dlatego koło miejscowej katedry zbudowano nową, jeszcze większą, by pomieściła wszystkie wota.

W kolejnych wiekach skarbowi nigdy nie zagroziły żadne wojny, okupacje, częste zmiany dynastii. Przetrwał w nienaruszonym stanie przez nikogo nie złupiony. Próbowali ją ukraść jedynie bohaterowie komediowego filmu "Operacja San Gennaro" z 1966 roku, w reżyserii Dino Risiego.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje