Włochy: Kurs dobrego sąsiedztwa w Rzymie

Kurs dobrego sąsiedztwa zorganizowano po raz pierwszy w Rzymie w nadziei, że pomysł ten masowo przyjmie się we Włoszech. O tym, jak bardzo potrzebna jest taka inicjatywa świadczy to, że 4 miliony Włochów procesuje się z sąsiadami.

Z policyjnych i sądowych kronik wynika, że powodem coraz częstszych, niekiedy gwałtownych sąsiedzkich awantur są nie tylko na przykład szczekające psy, miejsce na parkingu czy wrzaski podczas meczu ulubionej drużyny piłkarskiej, ale także egzotyczne zapachy kuchenne dochodzące zza drzwi rodzin imigrantów. Kłótnie z przybyszami z innych krajów, niekiedy na tle ksenofobii i uprzedzeń, stają się coraz powszechniejszym problemem.

Reklama

W Rzymie prawie co dziesiąty mieszkaniec to imigrant, a kamienice i bloki stają się coraz bardziej multietniczne.

Na bezpłatny kurs, zorganizowany przez Agencję Mediacji Międzysąsiedzkiej zapisało się, co ciekawe, znacznie więcej imigrantów niż Włochów. Zgłosiło się też kilkudziesięciu administratorów wspólnot mieszkaniowych i osiedli, którzy muszą często interweniować w spornych kwestiach.

Autorzy tej inicjatywy wyrażają ubolewanie, że kursem dobrego sąsiedztwa zainteresowało się niewielu Włochów. Podkreślają, że nie chodzi im tylko o pokonanie narodowościowych uprzedzeń, ale także sporów regionalnych. Bo przecież, dodają, z jednakową pasją awanturują się mieszkający obok siebie ludzie urodzeni w różnych częściach Włoch, na przykład rodowity rzymianin z neapolitańczykiem.

"Jesteśmy pierwszym w Wiecznym Mieście stowarzyszeniem , które postanowiło zająć się kwestią relacji między sąsiadami. Inspirujemy się dobrą praktyką mediacji międzykulturowej"- wyjaśniła jedna z organizatorek kursu dobrych sąsiedzkich manier Nicoletta Basili.

W innych włoskich miastach podejmowane są różne próby zaprowadzenia spokoju na klatkach schodowych. W Bolzano na północy kraju rozdano na osiedlach ulotki z zasadami sąsiedzkiego savoir- vivre'u , wydrukowane w językach mieszkających tam imigrantów.

Oblegany jest punkt mediacji w Prato, gdzie mieszka jedna z największych społeczności chińskich w Europie. Zgłaszają się tam liczni Włosi, narzekający na zwyczaje ich chińskich sąsiadów; że suszą mięso i rozmrażają ryby na balkonach. Wszystkie takie spory dzięki mediacjom rozwiązano pokojowo.

Dowiedz się więcej na temat: sąsiedzi

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy