Włochy: Panika po szczepionkach i wzrost zgonów na powikłania pogrypowe

Setki osób zmarły w ostatnich miesiącach we Włoszech z powodu powikłań pogrypowych, ponieważ się nie zaszczepiły - szacuje krajowy Instytut Służby Zdrowia.W tym roku w wyniku psychozy na tle szczepionki zdecydowało się na nią o 25-30 procent ludzi mniej.

Wraz z zakończeniem tegorocznego sezonu grypy, która okazała się cięższa niż zwykle i położyła do łóżek prawie 6 milionów Włochów, Instytut Służby Zdrowia dokonał jego pierwszego bilansu.

Reklama

Najbardziej zaważyła na przebiegu grypy w tym roku panika na początku szczytu zachorowań, gdy media poinformowały o śmierci ponad 20 cierpiących na różne inne ciężkie choroby sędziwych osób, które zaszczepiły się przeciwko grypie. Doprowadziło to do wycofania dużych partii szczepionek i czasowego wstrzymania szczepień.

Szczegółowe analizy szczepionek wykluczyły jednak możliwość ich szkodliwego działania. Specjaliści zapewnili, że istniała jedynie zbieżność czasowa między przyjęciem szczepionki i zgonami starszych, poważnie chorych pacjentów. Nie było natomiast - jak wyjaśniono - związku przyczynowo-skutkowego.

Panika jednak utrzymywała się dłuższy czas i mimo licznych apeli Ministerstwa Zdrowia, kierowanych zwłaszcza do osób z grupy największego ryzyka, a więc starszych i poważnie chorych, o to, by zaszczepiły się przeciwko grypie, tegoroczna kampania zakończyła się fiaskiem.

Przedstawiciele Instytutu wyjaśnili, że mówią o setkach osób, które zmarły dlatego, że się nie zaszczepiły ponieważ w tym roku , właśnie z powodu paniki, zanotowano o kilkaset zgonów więcej niż zazwyczaj w sezonie grypowym.

 "Zanotowaliśmy znaczny wzrost zgonów"- przyznał komisarz Instytut Walter Ricciardi. To jego zdaniem rezultat negatywnego klimatu wokół szczepień przeciwko wirusowi grypy.

Dowiedz się więcej na temat: szczepionki

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje