Wrzenie u sąsiada Polski. Nie chcą prezydenta

Setki protestujących zgromadziły się w Pradze w proteście przeciwko prezydentowi Milosowi Zemanowi. Uczestnicy poniedziałkowego wiecu przekazali kancelarii głowy państwa petycję z żądaniem jego odejścia. Organizatorzy protestu utrzymują, że dokument podpisało w internecie ponad 100 tys. osób. Podpisy są zbierane także ręcznie. Zgodnie z czeskim prawem, petycja podpisana co najmniej przez 10 tys. osób powinna być omawiana w Senacie.

Czesi domagają się odejścia prezydenta od ponad dwóch tygodni. Powodem są m.in. jego oświadczenia na temat wojny na wschodzie Ukrainy. Zeman porównał ją do sytuacji w Tybecie, stwierdzając, że "Czechy nie będą się w to wtrącać". 17 listopada, w 25. rocznicę aksamitnej rewolucji, która obaliła komunistyczne władze w Czechach, kilka tysięcy osób wygwizdało i obrzuciło jajkami przemawiającego Zemana.

Reklama

Według czeskiej sondażowni Median, poparcie dla Zemana w listopadzie spadło z 58 do 37 proc.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje