Wstrzymane negocjacje. Oddala się perspektywa pokoju w Syrii

Rzecznik Departamentu Stanu USA oraz szefowie dyplomacji Francji i Niemiec zareagowali w środę wieczorem na wstrzymanie rozmów pokojowych ws. Syrii, częściowo winiąc za to armie Syrii i Rosji, które wcześniej przeprowadziły ofensywę na syryjskich rebeliantów.

Rosyjskie naloty na okolice Aleppo (na północy Syrii) dotknęły prawie wyłącznie opozycjonistów i były częściowo przyczyną wstrzymania negocjacji pokojowych ws. konfliktu w Syrii - powiedział podczas konferencji rzecznik Departamentu Stanu USA John Kirby.

Reklama

Wcześniej w środę wysłannik ONZ do Syrii Staffan de Mistura poinformował, że rozmowy pokojowe w Genewie, w których uczestniczy opozycja i strona rządowa, zostały wstrzymane do 25 lutego. Jak zauważa agencja Reutera, decyzja ta została podjęta po tym, jak syryjska armia wierna prezydentowi Baszarowi el-Asadowi, przy wsparciu rosyjskiego lotnictwa, przełamała okrążenie wokół dwóch strategicznych wiosek obleganych od prawie trzech lat przez siły opozycyjne. Między innymi ono doprowadziło do przecięcia ważnej linii zaopatrzenia łączącej rebeliantów z Aleppo z turecką granicą.

Kirby powtórzył wielokrotnie powielany apel USA do rosyjskich sił, by "skupiły swoją energię militarną" w Syrii na walce z Państwem Islamskim, a nie "opozycją lub niewinnymi cywilami" - pisze Reuters.

Rzecznik Departamentu Stanu podkreślił, że za wstrzymanie prowadzonych pod egidą ONZ negocjacji nie wini wyłącznie Rosji, a jedynie wskazuje, że działanie rosyjskiej armii było jednym z czynników.

Także szef francuskiej dyplomacji Laurent Fabius potępił ofensywę, której celem było "okrążenie i zduszenie Aleppo oraz setek tysięcy jego mieszkańców".

Ponadto wyraził "pełne poparcie Francji" dla decyzji De Mistury. Jego zdaniem reżim Asada i jego sojusznicy nie wyrażają woli, by przyczynić się do wysiłków na rzecz pokoju. 

Podobnie w opinii szefa niemieckiego MSZ, Franka-Waltera Steinmeiera, ofensywa syryjskiej armii położyła się cieniem na negocjacjach w Genewie.

Z kolei sekretarz stanu USA John Kerry ocenił w swoim oświadczeniu, że trwające ataki syryjskiego rządu są sygnałem chęci militarnego, a nie politycznego rozwiązania konfliktu. "Minął już czas, by spełnili istniejące zobowiązania i odbudowali zaufanie społeczności międzynarodowej w ich intencje wspierania pokojowego rozwiązania kryzysu w Syrii" - powiedział.

Prowadzone rozmowy w sprawie zakończenia konfliktu syryjskiego formalnie zaczęły się w piątek. De Mistura spotkał się wtedy jedynie z delegacją syryjskiego rządu.

Trwający niemal pięć lat konflikt zbrojny w Syrii zabrał ponad 260 tys. istnień.

Dowiedz się więcej na temat: Syria

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje