Wybory do władz lokalnych na Białorusi

Na Białorusi odbywają się dziś wybory do władz lokalnych. Poprzedziło je głosowanie przedterminowe, w którym według Centralnej Komisji Wyborczej do urn poszło prawie 25 proc. wyborców. W głównym i ostatnim dniu głosowania, w niedzielę, lokale wyborcze można odwiedzać od godz. 8 (6 czasu polskiego) do 20.

Już od wtorku można było jednak wziąć udział w głosowaniu przedterminowym, podczas którego według obrońców praw człowieka doszło do licznych nieprawidłowości.

Reklama

Jak podała Centralna Komisja Wyborcza, w 18,8 tys. okręgów wyborczych startuje 22,8 tys. kandydatów. Oznacza to, że tylko w nieco ponad 10 proc. okręgów będzie więcej niż jeden kandydat.

Zarejestrowano bardzo niewielu kandydatów opozycji: 107 z kampanii "Mów Prawdę!", 88 z lewicowej partii "Sprawiedliwy Świat", 81 ze Zjednoczonej Partii Obywatelskiej, 42 z Białoruskiej Chrześcijańskiej Demokracji, tylu samo z Białoruskiej Partii Socjaldemokratycznej (Hramada), 38 z ruchu "O Wolność" oraz 27 z Partii BNF.

Z informacji podanych przez sekretarza CKW Mikałaja Łazawika na początku lutego wynika, że w komisjach wyborczych, które będą liczyć głosy, znalazło się tylko 23 przedstawicieli opozycji. To 0,03 proc. składu komisji. W wyborach do władz lokalnych cztery lata temu w komisjach było 76 przedstawicieli opozycji.

Z podanych w sobotę rano danych Centralnej Komisji Wyborczej wynika, że w głosowaniu przedterminowym wzięło udział 24,92 proc. uprawnionych.

Jak podkreślali obserwatorzy kampanii "Obrońcy praw człowieka na rzecz wolnych wyborów", prowadzonej przez Białoruski Komitet Helsiński oraz Centrum Praw Człowieka "Wiasna", w jego trakcie "miało miejsce zmuszanie do udziału w głosowaniu przedterminowym, zawyżanie liczby wyborców (którzy oddali głos), fakty wywierania nacisków na obserwatorów" - podkreślono na stronie "Wiasny". Na przykład w jednym z punktów wyborczych w Homlu obserwatorzy naliczyli 11 wyborców, a komisja podała liczbę 112.

Przedstawiciele opozycji niejednokrotnie wskazywali na konieczność zniesienia głosowania przedterminowego, gdyż według nich ułatwia ono fałszowanie wyników, np. dorzucanie głosów do urn lub ich zamiana nocą.

Według grudniowego sondażu niezależnego ośrodka NISEPI w wyborach do władz lokalnych zamierzało wziąć udział 44 proc. wyborców. Chęć głosowania na kandydata, będącego zwolennikiem prezydenta Alaksandra Łukaszenki, zadeklarowało 30,2 proc. ankietowanych, na przeciwnika Łukaszenki - 21,9 proc., a na "innego kandydata" - 34,4 proc.

Z Mińska Małgorzata Wyrzykowska

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje