Wybory w Niemczech. Reakcje europejskich przywódców

"Wygrywa zdrowy rozsądek", "będziemy kontynuować współpracę" i "Budapeszt gratuluje!" - tak europejscy przywódcy komentują wyniki wyborów w Niemczech. Jak wskazują media, "utrata poparcia w wyborach przez partie dotychczasowej koalicji może skłonić Angelę Merkel do zmiany polityki wobec Polski i Węgier".

Prezydent Francji Emmanuel Macron poinformował w niedzielę na Twitterze, że złożył gratulacje Angeli Merkel w związku ze zwycięstwem chadecji w wyborach. "Będziemy z determinacją kontynuować naszą kluczową dla Europy i naszych krajów współpracę" - zapewnił.

Reklama

Swoje gratulacje złożył także premier Węgier Viktor Orban. "Budapeszt gratuluje/Budapest gratuliert!" - napisał Orban na swoim profilu na Facebooku. Węgierski premier podkreślał przed wyborami, że przedłużenie mandatu obecnego rządu Niemiec leży w interesie Węgier.

"Odmawiajmy co wieczór cichą modlitwę o przedłużenie mandatu obecnej, urzędującej kanclerz, bo wobec możliwości, jakie dziś stoją otworem przed niemieckimi obywatelami, w naszym interesie jest przedłużenie mandatu obecnej kanclerz" - mówił Orban w piątek w Radiu Kossuth.

Premier Finlandii Juha Sipila także pogratulował zwycięstwa Angeli Merkel. "Zwycięstwo Merkel oznacza kontynuację" - powiedział w wywiadzie dla radia Yle. "Nasza dobra współpraca będzie kontynuowana" - zapewnił następnie na Twitterze.

W wywiadzie dla fińskiego radia Yle premier podkreślił, że polityka wobec imigrantów wpłynęła mocno na wynik wyborów, a wynik antyimigranckiej Alternatywy dla Niemiec (AfD) jest znaczącą zmianą w niemieckiej polityce.

"Końcowy wynik wyborczy jest proeuropejski" - stwierdził. Podkreślił, że dopiero po utworzeniu rządu będzie można zobaczyć, jak wynik wyborów wpłynął na linię Niemiec.

Konsternacja we Włoszech

Wynik niedzielnych wyborów w Niemczech, zakończonych zwycięstwem kanclerz Angeli Merkel i upadkiem perspektywy wielkiej koalicji, podzielił polityków we Włoszech. Rząd wstrzymuje się z komentarzem. Prawica wyraża satysfakcję z wyniku Altenatywy dla Niemiec.

Jedynym komentarzem ze strony włoskiego rządu są słowa szefa dyplomacji Angelino Alfano, który podsumowując pierwsze miejsce partii kanclerz Niemiec napisał na Twitterze: "Życzenia dla Angeli Merkel. Po raz kolejny Niemcy wybrali ludowców, a nie populistów. Wygrywa zdrowy rozsądek".

Źródła w gabinecie premiera Paolo Gentiloniego, cytowane przez Ansę, podały, że Rada Ministrów ocenia rezultaty wyborów w Niemczech oraz wynikającą z niej "fragmentaryzację polityczną". Jednocześnie źródła rządowe zapewniły, że władze w Rzymie są gotowe współpracować z Niemcami i Francją nad projektem ożywienia Unii Europejskiej.

Politycy włoskiej prawicy zwracają uwagę na ważny ich zdaniem wynik antyimigranckiej Alternatywy dla Niemiec, która będzie trzecią siłą w parlamencie w Berlinie. Lider Ligi Północnej Matteo Salvini napisał, że rezultaty wyborów potwierdzają "rosnącą chęć zmian". Zdaniem Salviniego Merkel dostała "baty", a wynik Alternatywy dla Niemiec, czyli - jak wyjaśnił - "sojusznika Ligi" jest "historyczny".

"Silne Niemcy w lepszej Europie" - skomentował z kolei szef rządu Hiszpanii. 

Media o wygranej Merkel

Komentarze na temat zwycięstwa Merkle płyną także z europejskich mediów. 

Jak oceniają media w Hiszpanii, niedzielne wybory w Niemczech potwierdziły radykalizację nastrojów w Europie. Wskazują, że nowy parlament stanie się miejscem ścierania skrajnych opinii.

Większość hiszpańskich komentatorów przypomina, że wejście do Bundestagu ksenofobicznej Alternatywy dla Niemiec (AfD) odzwierciedla też nastroje obecne w innych państwach Europy Zachodniej, gdzie w ostatnich wyborach parlamentarnych i prezydenckich dobre wyniki odnotowywały partie skrajnej prawicy, np. we Francji, Holandii czy Austrii.

Portugalskie media twierdzą z kolei, że utrata poparcia w wyborach przez partie dotychczasowej koalicji może skłonić Angelę Merkel do zmiany polityki wobec Polski i Węgier. Wskazują też, że kanclerz może próbować łagodzić dotychczasowe spory z Warszawą i Budapesztem.

"Możemy jednak liczyć na kontynuację polityki 'otwartych drzwi', gdyż w swoim niedzielnym wystąpieniu Angela Merkel przypomniała o kwestii uchodźców" - odnotowała portugalska telewizja publiczna.

Z kolei prywatna telewizja SIC wskazała, że przed Angelą Merkel, która wprawdzie odniosła zwycięstwo, ale jednocześnie traci poparcie w niemieckim społeczeństwie, piętrzy się szereg problemów międzynarodowych i wewnętrznych wymagających pilnego rozwiązania.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje